“Po południu zatrzymaliśmy szturm separatystów na Marinkę i Krasnogorowkę” – oświadczył ukraiński minister obrony Stepan Połtorak. Według niego, rannych zostało tylko 7-miu żołnierzy ukraińskich. Wcześniej media donosiły o co najmniej 20-25 rannych Ukraińcach, w tym trzech cywilach.
Informację o odparciu szturmu potwierdzają także żołnierze z pierwszej linii walk. Według nich, “wróg został doszczętnie rozbity”. “Likwidujemy niedobitki. Dookoła leży pełno “200-ch” (określenie rosyjskich zabitych) i zniszczony sprzęt wroga” – mówią ukraińscy żołnierze.
Mieszkańcy Doniecka donoszą, że szpitale w mieście, które jeszcze rano były względnie puste, teraz są przepełnione rannymi separatystami. “Już dawno czegoś takiego nie było. Na mieście w ogóle nie widać patroli “małp” (separatystów). Najwyraźniej wszystkich wrzucili do tej maszynki do mięsa” – pisze na Twitterze VadimBk.
W czasie nieudanego szturmu do niewoli ukraińskiej dostał się ranny żołnierz regularnej armii rosyjskiej. Został przewieziony do wojskowego szpitala.
Według danych strony ukraińskiej, Rosjanie rzucili do szturmu na Marinkę ok. 1000-1500 żołnierzy i ok. 40 czołgów. W odpowiedzi strona ukraińska użyła ciężkich dział. To skutecznie zatrzymało atak, podobnie jak dodatkowe oddziały, które sztab ukraiński natychmiast skierował do Marinki.
Tymczasem w całym Doniecku nadal słychać wybuchy i strzały. Pociski spadają m.in. na dzielnicę Kirowską, płonie rynek Tekstilszczik i elektrownia. Część domów jest uszkodzona – piszą mieszkańcy w sieciach społecznościowych. Na razie wiadomo o dwóch rannych mieszkańcach.
W wyniku eksplozji pocisku blisko 400 górników utknęło pod ziemią w kopalni Zasiadki – donoszą władze DNR. Łącznie stanęły 3 kopalnie. Nadal nie wiadomo jaka jest sytuacja w innych rejonach walk – pod Piaskami i Wołnowachą.
Bitwa pod Marinką to najcięższe starcie w wojnie rosyjsko-ukraińskiej od czasu zawarcia rozejmu w lutym br. Premier Arsenij Jaceniuk oficjalnie oskarżył już Rosję o zerwanie tego rozejmu.
Kresy24.pl

