
Fot: PrtSc: x.com/DowOperSZ
Niepokojący poranek na wschodnich rubieżach Polski. Mieszkańcy Podkarpacia i Lubelszczyzny otrzymali w czwartek alert RCB o zagrożeniu atakiem z powietrza, a polskie myśliwce zostały poderwane do działania.
Jak przekazało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ), szybko poruszający się dron odrzutowy zbliżał się do polskiej granicy. Ppłk Jacek Goryszewski poinformował PAP, że pierwsze wskazania sugerują, iż bezzałogowiec został zwalczony albo uderzył w cel około 4 km po stronie ukraińskiej.
W obu województwach uruchomiono syreny alarmowe, a służby monitorowały sytuację. Alarm powietrzny objął całe Podkarpacie.
Później pojawiła się informacja, że niedaleko przejścia w Dorohusku prawdopodobnie zaatakowano stację benzynową. Doszło do bardzo silnej eksplozji, w reakcji polskie samoloty bojowe zostały poderwane.
17 września, w rocznicę sowieckiej agresji na Polskę, polska granica na wschodzie znów znalazła się w centrum wydarzeń. Około godziny 13.00 alarm powietrzny został odwołany. Przypomnijmy również, że podobne zdarzenie miało miejsce dwa dni wcześniej oraz w nocy ze środy na czwartek.



