Rosjanie wściekli na bojowników batalion “Wostok”: “Pozorują walkę, a w tym czasie tną na złom wagony, zestawy kołowe i trakcję elektryczną” – komentują w załączonym wideo. Nie rozumieją, jak można takie rzeczy robić na “własnym” terytorium. “No gdyby to było w Niemczech, w Berlinie, ale u siebie!” – oburzają się rosyjscy żołnierze. Jakie proponują rozwiązanie? “Rozstrzeliwać szabrowników! A i tego mało…”
Batalion Wostok to była w latach 2003-2008 doborowa jednostka sił specjalnych rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU. Służyli w niej Czeczeni lojalni wobec Moskwy (walczyli m.in. w Osetii Południowej przeciwko Gruzji). W 2014 pod tą samą nazwą powstał separatystyczne ugrupowanie zbrojne odpowiedzialne za prowadzenie walk z ukraińskim siłami prorządowymi, uważane za jedno z najważniejszych we wschodniej Ukrainie (brali m.in. udział w zajęciu lotniska w Doniecku).
To “Wostok” zaatakował w ub. roku kwaterę generalną rosyjskich separatystów w Doniecku. Ogłosił wtedy “nowe rządy” w DNR. Uzbrojeni w granatniki i kałasznikowy rebelianci w mundurach maskujących opanowali budynek donieckiej administracji obwodowej, wypierając z niego dziesiątki separatystów, którzy mieli tam kwaterę. Członkowie batalionu “Wostok” tłumaczyli wówczas, że zajęcie budynku administracji było konieczne ze względu na wzrost przestępczości i grabieże wśród separatystów. Według bojowników “Wostoka” niektórzy separatyści dopuścili się plądrowania hipermarketu. Teraz role się odwróciły?
Kresy24.pl



