Na kontrolowane przez separatystów terytorium Obwodu Ługańskiego przybywają od dwóch dni transporty z rosyjskimi śmigłowcami, czołgami i wozami pancernymi – podaje sztab armii ukraińskiej.
Wcześniej wolontariusz z Charkowa Roman Donik informował, że niezidentyfikowany śmigłowiec bez znaków rozpoznawczych zaatakował rakietami Donieck. Maszynę widziało wielu mieszkańców, którzy początkowo sądzili, że jest to dron, zanim helikopter nie odpalił rakiet.
“Ugrupowania terrorystyczne zwiększają stan liczebny na pierwszej linii frontu. Wzdłuż całej linii widzimy przemieszczający się sprzęt wojskowy i przegrupowujące się oddziały. Gromadzona jest amunicja. Separatyści budują też umocnienia” – informuje rzecznik dowództwa ukraińskiego na Obwód Ługański Rusłan Tkaczuk.
We wtorek separatyści 30 razy ostrzelali ukraińskie pozycje – z karabinów maszynowych, granatników, moździerzy i haubic samobieżnych – informuje ukraiński sztab. W rejonie Orłowska, Granitnego, Leninska, Artiemowa, Opitnego i Piasków strzelały także 120-milimetrowe działa, które zgodnie z warunkami rozejmu nie mają prawa przebywać na linii frontu.
Doszło też do szeregu bezpośrednich starć – dwa razy koło Pawłopola, koło Sczastja,, Krymskiego i Nowotoszkiwska. Uszkodzona została jedna z elektrociepłowni. Nad Mariupolem nieustannie krążą rosyjskie drony.
Kresy24.pl


