
Ilustracja: AI
Rosyjscy z-patrioci zapałali nagłym gniewem na Chiny. Ich zdaniem, tylko udają one “strategicznego sojusznika” Rosji, ale myślą wyłącznie o własnej korzyści i uzbrajają Ukrainę.
Czara goryczy przelała się w rozmowie propagandysty Pawła Iwanowa z dyrektorem jednego z rosyjskich zakładów mechanicznych, zagorzałym putinistą Władimirem Bogłajewem. “Dlaczego nasi chińscy bracia nie chcą nam pomóc z paliwem, kiedy mamy kryzys?” – pytał Iwanow.
“A jacy to nasi bracia? Skąd u nas w ogóle ta powszechna iluzja, że oni powinni nam pomóc? Chiny właśnie uzgodniły z Europą kontrakt na 6 miliardów dolarów na chińskie części do dronów, które zostaną dostarczone Ukrainie. Wyobrażasz sobie, ile wróg może zbudować dronów za taką sumę?” – oburzał się Bogłajew.
Jego zdaniem, w takiej sytuacji trudno się dziwić, że Chiny nie chcą też dawać Rosji paliwa. W końcu obaj doszli do wniosku, że Rosja nie może dalej uznawać Chin za strategicznego sojusznika, gdyż Pekin myśli wyłącznie o własnej korzyści i nie można liczyć na żadną bezinteresowną pomoc z jego strony.
Najwyraźniej to, co do dawna było dla wielu oczywiste, właśnie dotarło do świadomości rosyjskich z-patriotów i spowodowało przykry szok. No bo skoro nawet na Chiny nie można liczyć, to na kogo?
Już wcześniej rosyjscy eksperci zauważyli też, że Chińczycy skwapliwie wykorzystali obecne osłabienie Rosji i wyrzucają ją z rynku broni w Azji Środkowej, przejmując tam lukratywne kontrakty. Pekin jest też coraz bardziej zirytowany współpracą wojskową Rosji z Koreą Północną – zobacz: Gdzie się pchasz? Chinom przestało się to podobać!



