Jeszcze wczoraj wydawało się, że polityka rosyjska wobec Unii Europejskiej staje się bardziej kompromisowa. W sobotę nastąpił nagły zwrot – tuż po powrocie prezydenta Putina z Mediolanu władze Rosji wprowadziły właśnie kolejne embargo na import z Europy. Komu i za co tym razem najbardziej się dostanie?
Nowe rosyjskie sankcje dotyczą produktów wołowych z krajów Unii Europejskiej. O ich wprowadzeniu poinformował szef rosyjskiej służby nadzoru weterynaryjnego Siergiej Dankwert. Uzasadnienie: produkty wołowe z UE “nie są bezpieczne, zawierają szkodliwe substancje i antybiotyki”. Zakaz importu ma wejść w życie od najbliższego wtorku – 21 października.
Zdaniem Rosji, kraje UE nie reagowały na jej skargi dotyczące szkodliwych substancji w produktach wołowych, a gwarancje Komisji Europejskiej w tej sprawie “nie są wiarygodne”.
Jednocześnie przedstawiciel rosyjskich służb sanitarnych ostrzegł też, że pomimo embarga do Rosji masowo przemycana jest “nielegalna wieprzowina”, głównie z terytorium Polski, Niemiec, Litwy i Łotwy przez Białoruś i Kazachstan. Podobno wykryto, że jeden z zakładów mięsnych w Obwodzie Kaliningradzkim całkowicie przestawił swoją produkcję na nielegalne surowe mięso przemycane z Polski.
Przypomnijmy, że wcześniejsze rosyjskie sankcje dotyczyły zakazu wwozu przetworów mlecznych, owoców warzyw, ryb, wieprzowiny i drobiu z USA, UE, Australii, Kanady, Japonii i Ukrainy, która była dotychczas największym eksporterem żywności do Rosji.
Kresy24.pl

