Koniec zawieszenia broni na Ukrainie? Ukraińska artyleria i wojska rakietowe atakują Donieck – alarmują separatyści. Źródła ukraińskie potwierdzają fakt intensywnego ostrzału miasta, nie podają jednak kto strzela. Jeden z pocisków trafił w zakłady chemiczne, które stanęły w ogniu. Nie wiadomo na razie czy grozi skażenie.
W wyniku całodziennego ostrzału większość dzielnic Doniecka nie ma wody i prądu. Nie kursuje komunikacja. Nieustannie słychać silne eksplozje – podają władze miasta, cytowane przez korrespondent.net. Uszkodzone zostały także dwie kopalnie – Kirowska i Lidiewka. W wyniku eksplozji na terenie Wodociągu Kujbyszewskiego zostali ranni jego pracownicy. Zniszczona też została ważna stacja transformatorowa Smolanka-220.
W wyniku ostrzału wybuchł pożar w miejscowych zakładach chemicznych. Na razie nie ma informacji o skażeniu środowiska.
Według różnych źródeł rosyjskich, w ostrzale zginęło od 5 do 15 cywilnych mieszkańców miasta. Korrespondent.net mówi tylko o jednym zabitym.
Trwają też walki w rejonie donieckiego lotniska bronionego od 5 miesięcy przez Ukraińców. Sztab ukraiński informuje również o kilkugodzinnym szturmie separatystów na pozycje ukraińskie w miejscowości Smiełoje. Według Ukraińców, atak został w końcu odparty.
Tymczasem prezydent Francji Francois Hollande oświadczył, że sytuacja w Donbasie jest daleka od ostatecznego uregulowania. Podsumował w ten sposób zakończone w Mediolanie spotkanie przywódców zachodnich państw i prezydenta Ukrainy Petro Poroszenki z Władimirem Putinem.
Kresy24.pl / korrespondent.net, gazeta.ru, charter97


