Pod pretekstem rosyjsko-białoruskich manewrów Zapad – 2017 Stany Zjednoczone “po cichu” przerzuciły do Polski drugą brygadę pancerną, – napisał w oświadczeniu dla “Meduzy” oficjalny przedstawiciel Ministerstwa Obrony FR Igor Konaszenkow.
Według Konaszenkowa, zamiast zapowiadanej rotacji wojsk amerykańskich, do rozmieszczonej już w Polsce 3 Brygady Pancernej USA dołączyła 2. Brygada Pancerna, również wyposażona w sprzęt techniczny.
“2. brygada pancerna USA przybyła po cichu do Polski i rozlokowała się tam wraz ze swoim sprzętem pancernym. Ani z Polski ani z krajów bałtyckich nie znika pozostawiony tam sprzęt wojskowy 2. amerykańskiej brygady pancernej” – czytamy w oświadczeniu.
Konaszenkow podkreśla, że “mimo wszelkich deklaracji NATO i Stanów Zjednoczonych o ”nieznaczących” siłach wojskowych ściąganych ku granicom rosyjskim, w rzeczywistości rozlokowano już nie brygadę, a dywizję zmechanizowaną sił zbrojnych USA, do której w ciągu 2 godzin można ściągnąć świetnie wyszkolony personel z którejś z baz USA w Europie”. Oświadczenie Konaszenkowa zakończone jest pytaniem: “Kto w takim razie przygotowuje agresję?”.
Wspólne ćwiczenia Rosji i Białorusi “Zapad-2017” miały miejsce od 14 do 20 września 2017 r. Wzieło w nich udział 13 tysięcy żołnierzy, choć analitycy, dowódcy i politycy z krajów NATO mówili, że mogło być ich w rzeczywistości ponad 100 tys., a przebieg i cele manewrów nie były i nie są do dziś dla nich jasne, co łamie międzynarodowe umowy dotyczące bezpieczeństwa.
Rosja podkreśliła, że ćwiczenia nie naruszyły żadnych porozumień z NATO. W krajach graniczących z Rosją i Białorusią manewry wywołały negatywną reakcję a rosyjski resort obrony oskarżył Polskę i państwa bałtyckie o “histerię dotyczącą ‘zagrożenia rosyjskiego’ w związku z ćwiczeniami”, którą następnie określił jako “zasłonę informacyjną dla operacji Pentagonu”.
Konaszenkow zagroził, że wobec tego Rosja rozważy zerwanie tzw. aktu stanowiącego Rosja-NATO z 1997 roku, skoro, jego zdaniem, strona amerykańska i tak go łamie.
AKTUALIZACJA:
– Trzeba powiedzieć, że ta wypowiedź nie jest zbyt poważna i wprowadza w błąd opinię publiczną. Naprawdę myślałem, że w Ministerstwie Obrony Federacji Rosyjskiej lepiej potrafi się liczyć żołnierzy, którzy stacjonują na wschodniej flance NATO. Naprawdę nie składa się to na dywizję w żaden sposób, a jeśli popatrzy się na wojska rosyjskie zgromadzone na wschodniej flance NATO (…), to one przekraczają dalece wiele dywizji – powiedział w Londynie minister obrony RP Antoni Macierewicz, w trakcie wspólnej konferencji prasowej z ministrem spraw zagranicznych RP Witoldem Waszczykowskim w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym. Więcej na ten temat tutaj.
Kresy24.pl/AB


