Ostateczne zatwierdzenie programu bezwizowego dla obywateli Ukrainy ma się dokonać 17 maja. Na uroczystości, która odbędzie się w Strasburgu, zamierza zjawić się Petro Poroszenko.
Łatwo nie było, ale to już chyba rzeczywiście ostatnia prosta.
Najpierw, 11 maja, czyli jutro, ministrowie spraw zagranicznych Wspólnoty muszą jednomyślnie zatwierdzić propozycję legislacyjną, “włączającą Ukrainę na listę państw trzecich, których obywatele chcący podróżować po terytorium Unii zwolnieni są z obowiązku posiadania wiz” – bo tak się to fachowo nazywa. Głosowanie jest już jednak tylko formalnością, debaty nie przewidziano.
Następnie, za tydzień 17 maja, swoje podpisy pod dokumentem mają złożyć przewodniczący Europarlamentu Antonio Tajani atque stały przedstawiciel Malty – kraju sprawującego obecnie prezydencję w Radzie Unii Europejskiej.
Jak informuje serwis informacyjny Ukrinform, powołując się na źródło w “brukselskich kręgach dyplomatycznych”, na uroczystości – jak ją nazwać? – powitania Ukrainy w grupie państw “zaprzyjaźnionych” ma się pojawić prezydent Petro Poroszenko.
Reżim bezwizowy ma wejść w życie 11 czerwca br. Żeby jednak podróżować bez przeszkód, nasi południowo-wschodni sąsiedzi będą musieli wyrobić sobie paszporty biometryczne, czyli takie, które pozwala stwierdzić tożsamość ich posiadaczy na podstawie pewnych niezmiennych cech ciała – linii papilarnych, czy wzoru siatkówki oka.
Trudno jednocześnie oprzeć się wrażeniu, że te ustępstwa w sprawach biurokratycznych są swoistą “nagrodą pocieszenia”, za ślamazarnie trwający proces realnej integracji Ukrainy z Unią. Umowa stowarzyszeniowa owszem jest, ale pytanie: co dalej?
Kresy24.pl

