Zdaniem amerykańskiego ośrodka analitycznego Stratfor rosyjsko-białoruskie manewry „Zapad 17” nie spowodują eskalacji wojny na Ukrainie ani okupacji Białorusi, lecz przyczynią się do pogłębienia konfliktu na linii Rosja–Zachód.
Z analizy opublikowanej przed kilkoma dniami przez ekspertów amerykańskiego think tanku wynika, że wrześniowe ćwiczenia na Białorusi są odpowiedzią Rosji na zwiększający się potencjał militarny NATO oraz związane z tym decyzje Sojuszu, m.in. w kwestii wzmocnienia wschodniej flanki i utworzenia wielonarodowych batalionów żołnierzy.
“Manewry będą sprzyjały powiększaniu sił w rywalizacji, która już teraz ma miejsce pomiędzy Moskwą i Zachodem, a jednocześnie będą ważnym wskaźnikiem tego, w jaki sposób i gdzie Rosja planuje wykorzystać w przyszłości swoje wojskowe możliwości” – czytamy w dokumencie.
Analitycy przewidują, że Rosja nie planuje jednak wykorzystania manewrów jako narzędzia do zaatakowania krajów bałtyckich lub pogłębienia konfliktu na Ukrainie, a “do nowych działań wobec Kijowa potrzebna byłaby zupełnie inna strategia ze strony Rosji”. Z kolei ewentualny atak na kraje bałtyckie nie wchodzi w grę, gdyż automatycznie uruchomiłby on art. 5 traktatu NATO o kolektywnej obronie, a co za tym idzie – trudną do przewidzenia dla Moskwy reakcję Zachodu” – uważają eksperci.
Kresy24.pl/gpcodziennie.pl (HHG)

