
Gérard Depardieu w Cannes. Fot: commons.wikimedia.org/wiki :
50 francuskich osobistości kultury i prezydent Emmanuel Macron stają w obronie Gerarda Depardieu, oskarżanego o przemoc seksualną
Ponad 50 francuskich aktorów, reżyserów, pisarzy i muzyków podpisało się pod artykułem we francuskiej gazecie Le Figaro, wzywającym do zaprzestania prześladowań Gerarda Depardieu. Od 2020 roku wobec aktora toczy się śledztwo w sprawie gwałtu. Jak podaje BBC, kłopoty Depardieu wzrosły jeszcze bardziej po wyświetleniu na kanale France 2 filmu dokumentalnego „Complément d’enquête” (dalsze śledztwo).
W filmie znalazł się materiał, na którym francuski aktor wypowiada się wulgarnie wobec kobiet i wykonuje wyraźne gesty, w tym w stronę nieletniej dziewczynki.
Wśród obrońców aktora są reżyser Bertrand Blier, aktorzy Charlotte Rampling, Nathalie Bye, King Bouquet, Jacques Weber, Pierre Richard i Gerard Darmont, a także Carla Bruni i Jacques Dutron.
Wzywają do poszanowania zasady domniemania niewinności każdego obywatela i niebojkotowania wielkiego aktora. W artykule stwierdza się, że pozbawienie publiczności jego talentu aktorskiego byłoby tragedią i krokiem w kierunku upadku sztuki francuskiej.
„Kiedy Gerard Depardieu jest atakowany w ten sposób, atakowana jest sztuka. Gerard Depardieu jest prawdopodobnie najwspanialszym ze wszystkich aktorów. Ostatni święty blok kina. Nie możemy już w milczeniu patrzeć, jak go linczuje się i jak bardzo jest wylewana na niego nienawiść” – napisano w artykule.
W obronie Gerarda Depardieu stanął prezydent Francji Emmanuel Macron, który otwarcie stwierdził, że wszczęto polowanie na aktora.
„Nigdy nie doczekacie się mojego udziału w takich prześladowaniach. Wychwalał Francję, naszych wielkich autorów i ich charaktery. Francja jest z niego dumna” – powiedział Macron w wywiadzie dla telewizji France 5.
Stanowisko Macrona spotkało się z gniewem aktywistów walczących z przemocą wobec kobiet.
Śledztwo pod kątem rzekomego gwałtu i napaści na tle seksualnym wszczęto wobec Depardieu w następstwie skargi złożonej przez aktorkę Charlotte Arnaud w 2020 roku
Aktor odpiera zarzuty, twierdząc, że uprawiali seks za obopólną zgodą. Policja początkowo wycofała zarzuty ze względu na brak dowodów na gwałt. Sprawa została jednak wznowiona w wyniku apelacji, a Arno stwierdziła, że jest pod jego emocjonalną „kontrolą”.
Druga sprawa została wniesiona trzy miesiące temu po tym, jak aktorka Ellen Darrus oskarżyła Depardieu o niewłaściwe dotknięcie jej w 2007 roku podczas kręcenia filmu Disco.
Prokuratura twierdzi, że sprawa może zostać umorzona, gdyż zdarzenia te miały miejsce zbyt dawno temu.
Francuski aktor aż do inwazji Rosji na Ukrainę podziwiał i wspierał Władimira Putina i Aleksandra Łukaszenkę.
Jego zażyłość z dyktatorami sięga 2012 roku, gdy słynny aktor opuścił Francję. Depardieu przyjął rosyjskie obywatelstwo w 2013 roku, chcąc uniknąć wysokich podatków dla bogaczy wprowadzonych przez ówczesnego prezydenta Francji Francoise Hollande’a. W Rosji zaś obowiązywał podatek liniowy.
Prezydent Rosji Władimir Putin osobiście wręczył wtedy rosyjski paszport Depardieu w swojej siedzibie w Soczi.
W 2015 roku znudziła mu się już gościnność Władimira Putina. Postanowił na stałe osiedlić się na Białorusi i – jak zapowiadał – „żyć wśród chłopów”.
„Na Białorusi jest ładnie i prezydent jest dobrym człowiekiem” – uzasadnia swoją decyzję Depardieu.
W 2020 roku fancuski aktor przyjął prawosławie.
Depardieu przestał się łudzić dopiero w kwietniu 2022 roku. Potępił Putina za inwazję na Ukrainę ale twierdzi jednak, że Rosjanie nie są odpowiedzialni za działania swoich przywódców.
ba za bbc.com


Dodaj swój komentarz