Minister spraw zagranicznych Ukrainy Pawło Klimkin oskarżył Rosję, że szkoli bojowników Państwa Islamskiego. Klimkin zaznaczył, że taktyką Moskwy jest tworzenie kryzysów na Bliskim Wschodzie, aby następnie przy jej udziale je rozładowywać.
Klasycznym rosyjskim podejściem jest zrobić coś tak, aby wywołać kryzys, albo kilka i przekonywać, że nie da się ich rozwiązać bez udziału Rosji – powiedział szef ukraińskiego MSZ dodając, że taka taktyka ma za zadanie podnieść prestiż Rosji i jej znaczenie na arenie międzynarodowej.
W kontekście wypowiedzi Klimkina warto przypomnieć kilka innych. O tym, że werbunkiem do walk po stronie PI zajmuje się w Rosji ponad 10 tys. osób, że tylko Moskwie działa 300-500 dżihadystów i że rośnie liczba Rosjan werbowanych w obronie Państwa Islamskiego, pisaliśmy kilka miesięcy temu w związku z danymi opublikowanymi przez szefa centrum analiz „Religia i społeczeństwo” Aleksieja Griszyna. To nie tylko ludność Kaukazu, ale również rosyjscy studenci – informował Griszyn dodając, że poszukiwania ochotników chcących wziąć udział w dżihadzie prowadzone są w 24 językach świata, a odpowiedzialni za werbunek osób rosyjskojęzycznych zajmują trzecie miejsce pod względem liczebności.
W związku z obecną aktywnością Rosji w sprawie Syrii polecamy „odświeżenie” sobie ubiegłorocznej analizy Marka Połońskiego na portalu defence24 na temat polityki, jaką prowadzi Putin od objęcia władzy na Kremlu w 2000r. w celu wzmocnienia wpływów Rosji na Bliskim Wschodzie. Strategia Kremla opiera się na podkreślaniu szczególnej pozycji Moskwy będącej pomostem pomiędzy Zachodem a światem muzułmańskim – pisał Połoński podkreślając, że to Rosja jest głównym beneficjentem ekspansji ISIS.
Kresy24.pl
