
Fot: Telegram / V_Zelenskiy_official
Polska rozważa przekazanie Ukrainie kolejnej partii pocisków do wyrzutni Patriot. Może to nastąpić już w najbliższych dniach – donosi RMF FM, powołując się na kierownictwo MON.
“Zobaczymy, to jest zawsze decyzja, która zapada na najwyższym szczeblu. Myślę, że to kwestia najbliższych dni” – zapowiedziała w rozmowie ze stacją wiceszefowa polskiego resortu obrony, Magdalena Sobkowiak-Czarnecka. Przyznała, że na decyzję Polski może mieć wpływ niedawny incydent z wybuchem rosyjskiej rakiety na Lubelszczyźnie.
Według niej, również minister Władysław Kosiniak-Kamysz jest obecnie skłonny przekazać Ukrainie te pociski. “Mimo tej całej politycznej jatki, która była wcześniej, czy słusznie przekazywaliśmy pociski, dzisiaj jest skłonny do tego, by przekazać kolejne, bo woli, żeby taka rakieta była zestrzelona nad terenem Ukrainy, a nie wlatywała do nas” – tłumaczy Sobkowiak-Czarnecka.
Cytowana przez RMF FM wiceminister podkreśliła też, że ewentualne przekazanie tego uzbrojenia trzeba ocenić przede wszystkim z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski.
Przypomnijmy, że w lipcu MON oficjalnie potwierdziło, iż Polska już kilka miesięcy wcześniej przekazała Ukrainie rakiety PAC-3 do systemów obrony powietrznej Patriot. Donald Tusk mówił, że chodziło o 5 pocisków. Ile może być teraz – na razie nie wiadomo.
Ukraina próbuje za wszelką cenę wzmocnić obronę powietrzną przed spodziewanymi zimowymi atakami Rosji. Potrzebuje setek pocisków przechwytujących do Patriot, jednak europejscy sojusznicy mają coraz mniejszy ich zapas.
Nowa produkcja nie pozwala zaspokoić najpilniejszych potrzeb. Z kolei amerykańskie zapasy zostały uszczuplone przez wojnę z Iranem – przyznaje Politico.
“W ciągu ostatnich kilku miesięcy Rosja wystrzeliwuje w nas w ciągu tygodnia więcej rakiet, niż my otrzymujemy od partnerów przez całe miesiące” – ocenia były ukraiński minister obrony, Mychajło Fedorow. “Dosłownie walczymy o każdą rakietę” – podkreśla szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha.


