Tym razem Polaków z Litwy oskarżają o straszne rzeczy nie sami Litwini, ale działająca na terenie Polski (!) pozarządowa organizacja Kampania Przeciw Homofobii. Dlaczego? Ponieważ na rodzinnym zlocie turystycznym AWPL i ZPL dopatrzyła się koszulek z napisem „Wilno – na rowerach bez pedałów”. Pismo w tej sprawie KPH skierowała do obu polskich organizacji na Litwie, ale również do… MSZ w Warszawie.
Poproszony o komentarz, lider Związku Polaków na Litwie Michał Mackiewicz powiedział w rozmowie z Radiem znad Wilii, że nie rozumie, w czym tkwi problem, a o rowerach bez pedałów w Wilnie, owszem, słyszał, chyba jako pomyśle miejskich radnych. „Ale to oni muszą komentować” – stwierdził prezes ZPL.
Szczerze mówiąc, też do końca problemu nie rozumiemy. Pod pismem Kampanii Przeciw Homofobii (które można przeczytać tu) widnieje odnośnik do relacji z rodzinnego zlotu Polaków Litwy, ale ani słowa w tym tekście, jako żywo, nie ma o rowerach bez pedałów. Faktem jest, że na tym zlocie nikt się w błocie nie taplał ani nie narkotyzował. Nie da się też zaprzeczyć, że zlot jest odwrotnością „awangardy kulturowej” Przystanku Woodstock, w którym zapowiada swój aktywny udział KPH, a na którym dominuje sekciarski system wartości oparty na zasadach obyczajowego liberalizmu i promowana jest sprzeczna z chrześcijańskim systemem wartości ideologia gender. Ale czy to powód, żeby potępiać Polaków na Litwie? Swoją drogą, warto przyjrzeć się koszulkom, jakie będą mieć na sobie uczestnicy tegorocznego woodstockowego „święta liberalizmu” i co tam będą wykrzykiwać. Może tym razem wyjątkowo nikogo obrażą…
Krezy24.pl/zw.lt, L24.lt
