Pierwszy w Rosji zakład produkcji whisky ma powstać w miejscowości Gusiew (d. Gąbin) – podaje RIA Novosti.
Inwestycja wartości 13 mln euro została dofinansowana przez władze Obwodu Kaliningradzkiego, które – poza względami prestiżowymi – liczą na dochody z eksportu alkoholu. Ponadto produkcja “rosyjskiej whisky” ma pokryć 35 proc. zapotrzebowania kraju na ten trunek – szacują urzędnicy.
Produkcją whisky według technologii szkockiej ma się zająć rosyjska spółka akcyjna “Alians-1892”, która zamierza zatrudnić 200 osób. Na razie nie wiadomo pod jaką nazwą handlową będzie sprzedawana rosyjska whisky, ale z pewnością musi ona być słuszna ideologicznie, to znaczy broń Boże nie “zachodnia”, ale odwołująca się do rosyjskiej tradycji.
Zważywszy, że Gusiew znany jest głównie z tego, iż co pewien czas pojawiają się tam rosyjskie wyrzutnie rakiet balistycznych Iskander, proponujemy ze swojej strony taką właśnie nazwę – “Russian Iskander”. Można by też ewentualnie nawiązać w nazwie do pobliskiej granicy z Polską, ale nazwa “Old Smuggler” jest już na rynku whisky, niestety, zajęta.
Pomysł z produkcją whisky to zapewne kolejna próba uczynienia przez rosyjskie władze z Obwodu Kaliningradzkiego “Hongkongu Europy”. Trwające od ćwierć wieku poczynania w tym zakresie, w tym m.in. pomysł zbudowania tam “wielkiego rosyjskiego Disneylandu” jakoś nie wyszły.
Tymczasem przez całą Rosję przetacza się fala zgonów na skutek spożycia podrobionej trującej whisky, którą sprzedają pokątni handlarze. Czytaj także: Ile whisky może wypić ukraiński prokurator?
Kresy24.pl
