
Pozostaje mieć nadzieję, że na polu walki będzie równie ostry, jak w mediach. Nowy głównodowodzący armii ukraińskiej, generał Mychajło Drapaty oświadczył, że “władze Rosji nie mają prawa istnieć w cywilizowanym świecie”.
“Nie możemy nazwać sąsiadem rosyjskiego narodu, którego kierownictwo nie ma prawa istnieć w cywilizowanym świecie. Tam u nich przez tysiąc lat nic się nie zmieniło. Ani w mentalności, ani w imperialistycznych ambicjach” – ocenił generał, który walczy z Rosjanami już od 2014 roku.
Niedawno przyznał, że już wtedy, gdy Rosja wtargnęła na Krym i wznieciła rewoltę w Donbasie, a on dowodził ukraińskim batalionem, od razu zrozumiał, że “wielka wojna jest nieunikniona”. W zasadzie było tym przekonany zawsze, gdyż zdawał sobie sprawę, że Rosja nigdy nie zaakceptuje niepodległej Ukrainy i zerwania przez nią z Moskwą.
Obawiał się tylko, że wojna wybuchnie już wtedy, gdy Ukraina nie była do niej przygotowana. Ale z czasem jego obawy rozwiała codzienna bojowa rutyna. Teraz to on będzie trzymał w ręku losy obrony całego kraju.
Czy 44-letni generał dorówna pod względem strategii i taktyki swoim poprzednikom – Załużnemu i Syrskiemu? Jedno można o nim powiedzieć na pewno: to już nie jest dawna “stara sowiecka wojskowa”, tylko młode pokolenie oficerów.
I chociaż nie miał jeszcze okazji zabłysnąć jako głównodowodzący, to w Rosji już zapanowała na jego punkcie histeria. Kremlowscy “eksperci” nazywają go “złowrogim potworem najwyższej próby i bardzo doświadczonym dowódcą”. Zobacz: Generał Drapaty postrachem Kremla. Propagandystka zadrżała




Dodaj swój komentarz