Dotychczas żadne własne ani jakiekolwiek inne wybory nie były w Rosji tak szeroko komentowane jak obecny wyścig do fotela prezydenckiego w Stanach Zjednoczonych.
O tym, czy lepszy będzie wybór Hillary Clinton czy Donalda trumpa, rozprawiają dzisiaj w Rosji niemal wszyscy. Za sprawą rosyjskich mediów to Ameryka, a nie popadający w ruinę, rozpadający się na ich oczach własny kraj jest głównym tematem ożywionych debat Rosjan.
Tymczasem przyszły rok może być dla Rosji dramatyczny. W rządzonym przez Władimira Putina państwie skończą się rezerwy finansowe. Nie będzie środków na wypłatę pensji w sferze budżetowej i emerytur, prywatny biznes upadnie i wybuchnąć może zapowiadana w stulecie poprzedniej kolejna wielka rewolucja.
Czytaj: Rewolucja w Rosji jest nieunikniona oraz Kto wyłączy światła na Kremlu, jeśli za rok skończy się Rosja? Polecamy również rozmowę portalu rp.pl z Walerijem Garbuzowem z Instytutu USA i Kanady Rosyjskiej Akademii Nauk: Dla Rosjan wybory w USA ciekawsze niż własne.
Zachęcamy do komentowania materiału na naszym oficjalnym fanpage’u: https://www.facebook.com/semperkresy/
Kresy24.pl



