Przyszły rok może być „nader dramatyczny” – ostrzega Tatiana Malejewa z Instytutu Analiz i Prognoz Społecznych Rosyjskiej Akademii Gospodarki Narodowej i Administracji Publicznej.
Pod koniec przyszłego roku w rządzonym przez Władimira Putina państwie skończą się rezerwy finansowe. Nie będzie środków na wypłatę pensji w sferze budżetowej i emerytur, a prywatny biznes padnie.
Co zrobią Rosjanie, kiedy to nastąpi? Większość moskwiczan, zapytanych o to w sondzie ulicznej, odpowiada, że… opuszczą kraj.
Chociaż oficjalne dane statystyczne mówią, że gospodarka rosyjska odbiła od dna, ekonomiści prognozują nawrót głębokiej recesji.
Pisze o tym niezależna “Nowaja Gazieta”, przywołując wypowiedź wiceminister finansów FR Tatiany Niestierienko, która oceniła, że bez wprowadzenia zmian pod koniec przyszłego roku władze pozostaną bez rezerw finansowych i bez środków na wypłaty pensji.
Trzeba brać pod uwagę, że w gospodarce może nastąpić wzrost, ale dochody nadal będą spadać. Przyszły rok może być “nader dramatyczny” z punktu widzenia sytuacji społecznej – ostrzega z kolei Tatiana Malejewa z Instytutu Analiz i Prognoz Społecznych Rosyjskiej Akademii Gospodarki Narodowej i Administracji Publicznej przy Prezydencie FR.
Zdaniem Walerija Mironowa z Wyższej Szkoły Gospodarki możliwy jest scenariusz, kiedy po spadku nastąpi ożywienie gospodarcze, a po nim – znów spadek. Rezerwy stopnieją i pojawi się ryzyko cięcia wydatków budżetowych.
“Środek burzy to sytuacja, gdy wszystko cichnie, wygląda spokojnie i pomyślnie, jednak w istocie znajdujemy się w samym centrum” – mówiła wiceminister Niestierienko, cytowana przez RBK. Jej zdaniem politycy powinni podejmować decyzje, które pozwolą wyjść z tej sytuacji „w sposób kontrolowany”.
Kresy24.pl

