“Ostrzeżenia ze strony mieszkańców Europy Wschodniej przed agresywnością Kremla przez długi czas były zbywane na Zachodzie jako historycznie zrozumiała, lecz politycznie szkodliwa obsesja. Nie chciano dostrzec, że wrażliwość w krajach bałtyckich, w Polsce i na Ukrainie czy w Gruzji jest nie tylko skutkiem nieprzezwyciężonej przeszłości, lecz ma też swoje aktualne uzasadnienie, nasilające się tym bardziej, im dłużej na Kremlu rządzi Władimir Putin i jego ludzie” – napisał we “Frankfurter Allgemeine Zeitung” publicysta Reinhard Veser.
“Europejska opinia publiczna potrzebowała dużo czasu, aby prawidłowo rozpoznać prawdziwy charakter rosyjskiego reżimu. Dopiero wojna na Ukrainie i towarzysząca jej propagandowa ofensywa spowodowały gruntowną zmianę podejścia Zachodu do Rosji. (…) Od kiedy dostrzeżono, że Moskwa mieszała się do amerykańskiej kampanii wyborczej, poczucie zagrożenia ze strony Rosji dla zachodnich demokracji stało się powszechne” – pisze dalej autor.
Więcej tutaj.
Oprac. MaH, Wpolityce.pl
fot. kremlin.ru, CC BY 4.0

