Wszechobecne, niemożliwe do przezwyciężenia poczucie prowincjonalizmu jest tym, co sprawia, że Rosja coraz bardziej staje się pariasem na światowej arenie.
Dziś już nikt nie ma chyba wątpliwości, że Moskwa obrała kurs na autorytaryzm w polityce wewnętrznej i izolacjonizm – w zagranicznej. Że gospodarka ma być ofiarą ideologii, a propaganda zastępować analizę rzeczywistości. Byłoby to niemożliwe bez tego, co przez dziesięciolecia określało narodową świadomość Rosjan, ale dzisiaj jest szczególnie widoczne. To głęboki, nieprzezwyciężalny kompleks prowincjonalizmu.
Obywatele Rosji nie wiedzą kim naprawdę są. Brak im wiary w siebie oraz własne możliwości. Sterem ich działań i zachowań są kompleksy. Dzieje się tak m.in. dlatego, że rosyjski dyskurs polityczny toczył się zawsze wokół tej samej narracji: Rosja to kraj przeciwko któremu sprzysięgła się reszta świata. Takie podejście wypycha naród na peryferie i pozbawia go szans na rozwój… O tym jest film, który można obejrzeć tu.
Kresy24.pl
