Nie będzie Noworosji, ofensywy w Donbasie, ani korytarza na Krym. Są trzy przyczyny, dla których Rosja nie zdecyduje się na otwartą ofensywę i nie odważy się na zdobycie lądowego korytarza na okupowany Krym – pisze w komentarzu dla apostrophe.com.ua rosyjski politolog Andriej Piątkowski.
Moskwa nie może pójść na dalszą wojskową eskalację. Takie awantury, jak zdobycie Mariupola lub korytarza na Krym, są wykluczone z trzech powodów: po pierwsze, napotka to zdecydowany opór ukraińskiej armii, po drugie, Zachód bardzo wyraźnie sformułował, jakie twarde kroki natychmiast zostaną przedsięwzięte przy najmniejszej próbie poszerzenia okupowanej strefy, a trzecia, być może główna przyczyna, to wg Piątkowskiego absolutny brak poparcia ze strony Rosjan dla idei wojny z Ukrainą.
I chociaż projekt „Noworosja” w pierwotnym wydaniu został już definitywnie zamknięty, nie oznacza to końca walki Kremla o Ukrainę. Strategia Putina polega teraz na tym, aby całą tę kierowaną przez terrorystów „Ługandonię”, wepchnąć w polityczne pole Ukrainy. Legalizować tych wszystkich Giwi i Motorole, zrobić z nich deputowanych Rady Najwyższej, sprawić, że staną się pełnoprawnymi politykami i, bazując na nich, blokować europejski kierunek rozwoju Ukrainy – pisze Piątkowski. (CAŁY ARTYKUŁ MOŻNA PRZECZYTAĆ TU – rosyska wersja językowa).
Kresy24.pl


