Opublikowane wspomnienia Wiery Gurewicz – dawnej szkolnej nauczycielki Władimira Putina – budzą nieprzyjemny dreszcz. Fragment z jej książki “Władimir Putin. Rodzice. Przyjaciele. Nauczyciele” opublikował na swoim blogu rosyjski dziennikarz Andriej Malgin.
Czytamy w nim, że z powodu panującego w Związku Radzieckim głodu mały Wołodia Putin z kolegami z klasy – pod opieką ulubionej nauczycielki – zajmował się w czasie wakacji hodowlą kaczek. Wkrótce nadszedł czas, żeby jedną z nich zarżnąć na mięso.
Najpierw chłopcy postanowili jednak urządzić “sąd nad kaczką”. Została oskarżona o to, że “narusza normy społeczne” – za dużo je, odpływa od brzegu dalej niż inne kaczki i później od nich chodzi spać. Kaczkę skazano na karę śmierci – zawiązano jej sznur na szyi i pociągnięto w stronę “szafotu”, którym była zwykła kłoda.
Kiedy jednak przyszło do egzekucji, żaden z chłopaków nie chciał się tego podjąć. Żaden oprócz małego Wołodi. Ten narzucił na siebie czerwony koc, który miał udawać katowski płaszcz i niczym kat zakrył sobie całkowicie głowę.
“Przyprowadźcie skazaną. Połóżcie jej głowę tak, żebym mógł odrąbać ją jednym cięciem!” – wspomina dziecięce “zabawy” Putina jego dawna nauczycielka.
Kresy24.pl
