Zaniepokojony sytuacją na Grodzieńszczyźnie dyktator nakazał szefowi KGB Walerijowi Wakulczykowi, by ten zbadał dogłębniej panujące tam nastroje – informuje agencja Interfax.
„Sytuacja mnie niepokoi, a ja dobrze pamiętam, co tam było wcześniej. Tam zdarzył się jedyny przypadek w kraju, gdy został zastrzelony gubernator. I wiadomo na jakim tle. Ja dobrze wiem, że zakusy na Grodzieńszczyznę niektórych państw są nadmierne” – powiedział w czwartek Łukaszenka przyjmują raport od Wakulczyka.
Dyktator zwrócił szczególną uwagę terytorialnych organów Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego na analizę sytuacji społeczno – politycznej i ekonomicznej w regionach, prosząc o wyczerpujące informacje.
„Chcę znaćwasze stanowisko, wasz punkt widzenia, musi być on absolutnie bezstronny i obiektywny, tym bardziej, że możecie głębiej spojrzeć na związki przyczynowe”- powiedział Łukaszenka.
Łukaszenka zwrócił uwagę na działania KGB, w obszarze zapobiegania przestępczości, zwłaszcza korupcji. Przyznał, że Komitet Bezpieczeństwa Państwowego wykrył działalność przestępczą w sferze biznesu, oraz w państwowych organach władzy, jednak według prezydenta praca KGB jest mało skuteczna, ponieważ zbyt malo zainteresowania w tym kierunku wykazuje prokuratura.
– Macie przecież swoje specjalne metody, tak czy inaczej, prokuratura bez was się nie obejdzie, nawet działając w swoim zakresie” – powiedział Łukaszenka.
Przypomnijmy, w 1993 roku przewodniczący komitetu wykonawczego obwodu grodzieńskiego Dmitrij Arcimienia został zabity strzałem z pistoletu przed jego domem. Był to jedyny białoruski urzędnik tej rangi, który zginął po pierestrojce.
Kresy24.pl/interfax.by

