To kolejna kompromitacja przemyskiej policji, tym razem totalna. Umorzyła dochodzenie w sprawie propagowania totalitaryzmu przez siedmiu ukraińskich studentów, którzy fotografowali się w Przemyślu na tle flagi UPA i wykonywali gest przypominający “hajlowanie”.
Sprawę umorzono na podstawie opinii eksperta, który jest… znanym działaczem ukraińskim w Polsce i redaktorem wspomnień UPO-wców. Policja zignorowała natomiast opinie szeregu wybitnych badaczy z tytułami profesorskimi oraz IPN-u.
Przypomnijmy, że zdarzenie miało miejsce w październiku ub. roku i zbulwersowało opinię publiczną w całej Polsce. Grupa ukraińskich studentów, w tym posiadających Karty Polaka, zrobiła sobie na podziemnym parkingu w Przemyślu zdjęcie z flagą UPA, a następnie zamieściła je w sieci. Na zdjęciu studenci wykonują gest przypominający hitlerowskie pozdrowienie.
Wkrótce władze przemyskiej Państwowej Wyższej Szkoły Wschodnioeuropejskiej zostały zasypane tysiącami protestów. W wyniku tego wyraziły ubolewanie i zapowiedziały konsekwencje wobec ukraińskich studentów. Oni sami również publicznie przeprosili i zapewnili, że nie chcieli propagować faszyzmu ani rasizmu.
“Serdecznie przepraszamy naród Polski za przykrości przyczynione nami. My nie jesteśmy banderowcami, lecz czujemy się jednym narodem (braćmi), wszyscy mamy polskie korzenie i całą rodzinę w Polsce” – napisali.
Natomiast przemyska policja jak zwykle “stanęła na wysokości zadania” i zrobiła wszystko, żeby sprawę umorzyć. W uzasadnieniu napisała, że zdjęcia wykonane przez studentów miały upamiętniać osoby walczące na Majdanie, a flagę z kolorami czerwono-czarnymi utożsamia się z tymi wydarzeniami.
Zdaniem policji, również “wykonane gesty prawą ręką z charakterystycznym ugięciem ręki w łokciu na wysokości biodra na tle flagi organizacji UPA nie były żadnymi gestami faszystowskimi, a jedynie pozdrowieniem osób walczących na Majdanie”.
Aby jednak nadać swojej żenującej ocenie walor obiektywizmu przemyska policja postanowiła dodatkowo podeprzeć się opinią “biegłego”. Dziwnym trafem wybrano na niego znanego działacza ukraińskiej mniejszości w Polsce mgr Bogdana Huka, m.in. redaktora wielotomowych wspomnień UPO-wców.
Jego “ekspertyza”, za którą – według naszej wiedzy – pobrał od policji gratyfikację jest zdumiewająco krótka:
“Po zapoznaniu się ze zdjęciem (…) na którym uwidoczniona jest grupa osób, z których trzy osoby trzymają flagę czerwono-czarną z Tryzubem, a cztery osoby otrzymają prawą rękę opuszczoną dół, z dłonią z wyprostowanymi palcami na poziomie biodra oraz jedna osoba przykucnięta, która trzyma rękę w łokciu i opartą o udo nogi prawej z dłonią z wyprostowanymi palcami, uważam w oparciu o posiadaną wiedzę, że nie można dostrzec w określonym wcześniej geście publicznego propagowania ustroju totalitarnego lub nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych”.
Ciekawe na jakiej podstawie policja uznała, że to właśnie mgr Bogdan Huk – absolwent filologii ukraińskiej – jest najlepszym ekspertem od oceniania co jest hitlerowskim pozdrowieniem, a co nie jest?
Jednocześnie policja całkowicie zignorowała opnie takich autorytetów jak prof. dr hab. Bogusław Grot z Uniwersytetu Jagiellońskiego, prof. dr hab. Czesław Partacz, prof. dr Ryszard Szawłowski, mgr Ewa Siemaszko, a także opinię Instytutu Pamięci Narodowej w Rzeszowie, które też wcześniej zamówiła, a które jasno dowodzą związku symboliki na zdjęciu z faszyzmem.
Tak więc od dzisiaj flaga UPA nie jest flagą UPA tylko Majdanu, a hajlowanie nie jest hajlowaniem tylko “majdanowym pozdrowieniem”. Policji w Przemyślu gratulujemy. Rzuciliście zupełnie nowe światło na historię. Przypomnijmy, że w lutym br. ta sama przemyska policja umorzyła też sprawę Ukraińca, który jeździł po mieście z naklejoną na szybę czerwono-czarną flagą UPA.
Z kolei 2 kwietnia 2014 roku prokuratura w Warszawie bez podania przyczyny odmówiła wszczęcia postępowania wobec niejakiego Iwana Kaniszczuka, który pisał na Facebooku, że “popiera rzeź wołyńską” i że “tzw. Polskę trzeba rozdzielić między Rosją, Niemcami i Ukrainą bo to nie wasza ziemia. A potem uczynić rzeź polską, żeby agresor był zniszczony”.
Niedawno pisaliśmy też o tym, że ukraiński uczeń – nacjonalista został wyrzucony z technikum w Świdniku za obrażanie ofiar Majdanka. Zamieścił w sieci zdjęcie, na którym ręką z wytatuowanym tryzubem pokazuje “fucka” w kierunku pomnika ofiar tamtejszego obozu koncentracyjnego.
Kresy24.pl
