
Wieczorem 8 lipca w lwowskiej dzielnicy Sichów doszło do zamieszek i starć mieszkańców z żołnierzami miejscowego Centrum Rekrutacyjnego i policją. Agresywny tłum przewrócił i uszkodził wojskowy samochód – informuje Ukraińska Prawda i InfoResist.
Według policji, do rozruchów doszło po tym jak około godziny 21:30 żołnierze i policjanci zatrzymali na ulicy Stryjskiej poszukiwanego 30-letniego mężczyznę, który według nich naruszył przepisy o rejestracji wojskowej, czyli uchylał się od służby.
Na miejscu zatrzymania zaczął gromadzić się agresywny tłum, który otoczył żołnierzy i policjantów i zaczął ich szarpać. Usiłowano ich zmusić do zdjęcia mundurów. Następnie ludzie uszkodzili i przewrócili wojskowy samochód.
Na nagraniach widać, że nie było to mała grupa, ale co najmniej kilkaset lub nawet ponad tysiąc osób, skandujących: “Hańba!” Zwraca uwagę duża agresja wśród młodych ludzi. Słychać też było wystrzały. Prawdopodobnie funkcjonariusze strzelali w powietrze, by rozgonić tłum. Brak informacji, że ktoś zginął lub został ranny. Burdy zakończyły się dopiero późno w nocy.
Mer Lwowa Andrij Sadowyj wezwał mieszkańców do zachowania spokoju. Władze ostrzegają, że osoby biorące udział w zamieszkach zostaną zidentyfikowane i pociągnięte do odpowiedzialności karnej. Apelują też, by “pamiętać kto jest wrogiem, nie ulegać jego prowokacjom i nie utrudniać wojsku i policji wykonywania obowiązków”.
Jednocześnie policja ma wszcząć dochodzenie, by sprawdzić, czy zatrzymanie mężczyzny uchylającego się jakoby od służby wojskowej było legalne.
To kolejny w ostatnim czasie na Ukrainie przykład gwałtownej reakcji tłumu na przymusowe zabieranie ludzi do wojska. Szczególnie niepokoi masowy udział młodzieży, co nie jest dobrym sygnałem z punktu widzenia morale w czasie, gdy kraj musi bronić się przed rosyjską agresją.
Co więcej, doszło do tego we Lwowie, który przecież jest uważany za silny bastion ukraińskiego nacjonalizmu i postaw patriotycznych.

Dodaj swój komentarz