Rozpędzony transporter opancerzony armii ukraińskiej wpadł na kobietę z dwójką dzieci w Konstantynówce w Obwodzie Donieckim. Wkrótce potem rozwścieczony tłum mieszkańców zaatakował miejscowe koszary. Doszło do nocnych starć.
Pod gąsienicami transportera 8-letnia dziewczynka zginęła na miejscu. Matka i niemowlę, które było w wózku, trafiły do szpitala. Wkrótce po poniedziałkowym wypadku na ulicach Konstantynówki zaczęli zbierać się oburzeni mieszkańcy. Kiedy ktoś puścił plotkę, że załoga transportera była pijana, atmosfera stała się jeszcze bardziej napięta.
Późnym popołudniem tłum ruszył na miejscowe koszary. Posypały się koktajle Mołotowa. Demonstranci przewrócili milicyjny radiowóz i spalili autobus, a potem podpalili koszary i powybijali w nich okna. W nocy w ich rejonie było słychać strzały. We wtorek poinformowano, że spalony został także transporter, który potrącił kobietę z dziećmi.
W końcu ukraińskim władzom udało się spacyfikować bunt. Rano we wtorek sytuacja w mieście była spokojna. Przed budynkiem koszar stoją wojskowe posterunki, po mieście krążą milicyjne patrole. Szef MSW Obwodu Donieckiego Wiaczesław Abroskin zapowiada, że uczestnicy rozruchów zostaną ukarani.
Prokuratura wojskowa zatrzymała także dwóch żołnierzy wojsk desantowych odpowiedzialnych za spowodowanie wypadku. Według wstępnych informacji, nie byli pod wpływem alkoholu. Ministerstwo Obrony obiecuje, że zostaną ukarani zarówno oni, jak i ich dowódcy – za brak nadzoru.
Chwilowo obu żołnierzy przewieziono do Kramatorska w obawie, że jeśli pozostaną w Konstantynówce – zostaną zlinczowani.
https://www.youtube.com/watch?v=GmDLq5KWyrA
https://www.youtube.com/watch?v=Rwl1s_WIonY
Kresy24.pl


