Krótko po tym, jak lider prorosyjskich rebeliantów z DNR Aleksander Zacharczenko ogłosił, że w przypadku kontynuowania “grabieży państwowej własności” Michaił Tołstych (“Giwi”) dołączy do zabitego w zamachu Arsena Pawłowa (“Motoroli”), w sieci pojawiły się informacje o jego śmierci.
Donbaski przestępca wojenny, dowódca separatystycznego batalionu “Somalia” Michaoł Tołstych miał zginąć w wyniku wybuchu samochodu. “Z Giwim koniec. Szczegółów nie znamy. Potwierdzamy fakt zamachu. Wiemy tylko, że samochód, którym jechał pod osłoną został wysadzony” – piszą anonimowi informatorzy.
Niedawno, w październiku br., w wybuchu zaminowanej windy zginął inny watażka z Donbasu – Arsenij Pawłow. Był kolejną ofiarą serii aktów terrorystycznych, w których życie stracili przywódcy militarnych band i liderzy projektu “Noworosja”.
Czarna seria zaczęła się w ubiegłym roku. W zamachach z użyciem ładunków wybuchowych, granatników przeciwpancernych i broni maszynowej zginęli m.in. Aleksiej “Prizrak” Mozgowoj, kozacki “ataman” Pawieł Driemow, Aleksander “Batman” Biednow, w końcu Arsenij “Motorola” Pawłow, żeby wymienić tylko najbardziej znanych. Giną w wyniku lokalnej wojny o wpływy biznesowe? Przestali być potrzebni i przeszkadzają Kremlowi, ponieważ stali się niewygodnymi świadkami rosyjskiej ingerencji w konflikt oraz skali i metod zaangażowania Moskwy? (Więcej na ten temat)
Kresy24.pl

