Dowódca donieckich separatystów Arsen Pawłow „Motorola” znów wykazał się niecodziennym poczuciem humoru. Ranił rosyjskiego wolontariusza, który przywiózł dla batalionu „Wostok” kamizelki kuloodporne. Postanowił sprawdzić, czy są dobrej jakości bezpośrednio na ich „dostawcy”.
„Oto jak giną wolontariusze” – to ostatnie słowa, jakie wypowiedział obiekt tego sprawdzianu przed eksperymentem. Efekt? Rana postrzałowa brzucha. Co ciekawe, pomocy medycznej udzielono poszkodowanemu dopiero w trzecim szpitalu.
https://www.youtube.com/watch?v=KeOgJjJFTYQ
Kresy24.pl

