Struktury wzorowane na kijowskich „tituszkach” zbierają siły w Moskwie. Nowa prokremlowska „organizacja społeczna” ma bronić Rosji przed rewolucjami i ćwiczyć w specjalnych obozach szkoleniowych.
Chodzi o niezwykle dynamicznie rozwijającą się organizację „Antymajdan”. Jej powstanie zaanonsowano zaledwie w ubiegłym tygodniu, a dziś ma ono już liczyć ok. 1000 członków. I nieustannie zapisują się nowi – twierdzą inicjatorzy ruchu.
Ich zadaniem będzie obserwowanie wieców opozycji, lub jak dobitniej wyraził się jeden z inspiratorów nowego ruchu, senator Dmitrij Sablin – „niedopuszczenie do Majdanu w Rosji”. Docelowo ma to być siła, zrzeszająca ok. 10 tys. działaczy: Kozaków, sportowców i motocyklistów. Będą dla nich organizowane specjalne obozy szkoleniowe.
Sablin, deputowany do izby wyższej rosyjskiego parlamentu i wiceprzewodniczący organizacji „Bojowe Braterstwo” zapowiada, że ilość jest bardzo ważna, ponieważ działacze „Antymajdanu” planują wychodzić na zgromadzenia opozycji i mieć tam liczebną przewagę nad ich uczestnikami.
– Będziemy zwracać uwagę sił porządkowych na prowokatorów, którzy słowami lub czynami będą zachęcać do zamieszek. Czasami, jeśli zobaczymy, że ktoś wyciąga racę lub próbuje palić opony, będziemy sami wyłapywać takich ludzi i przekazywać organom porządkowym – zapowiada Sablin.
Kresy24.pl/rbc.ru

