W ostatnich dniach ukraińskie media z uznaniem wypowiadają się o polskich próbach zablokowania budowy rurociągu Nord Stream II.
Ukraińskie portale internetowe zwracają uwagę na fakt, że Polska, dokładniej zaś Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta (UOKIK) znalazł prawny powód, by zablokować budowę drugiej nitki gazociągu biegnącego po dnie Bałtyku.
Chętne do współpracy były jak zwykle zachodnie koncerny, np. Shell, austriacki OMV, francuski Engie. I już witały się z gąską, a tymczasem kij w szprychy wsadził polski UOKIK, mówiąc otwarcie: to przedsięwzięcie wpłynie ujemnie na poziom konkurencyjności nad Wisłą.
I chociaż szanse, aby protest okazał się skuteczny, tzn. rzeczywiście udaremnił naftowy geszeft ponad naszymi głowami są nikłe, to sam fakt, że Unia Europejska będzie musiała się sprawą zająć, da Polsce cenny czas. Czas, który wskutek sankcji gra na niekorzyść Rosji.
Podobno, choć to informacja w dużym stopniu niepewna, pojawiły się na zachodzie spółki naftowe, które gotowe były poprzeć wniosek UOKIK, ale nie zrobiły tego właśnie z powodu niewielkich szans powodzenia operacji.
Zachęcamy do komentowania materiału na naszym oficjalnym fanpage’u: https://www.facebook.com/semperkresy/
Kresy24.pl
