Dziś nie mamy Białorusinów przeciwko sobie. Pięknie odrestaurowali zamek w Nieświeżu. Wódka “Radziwił” to ekskluzywna marka. Miejsce urodzenia takich Polaków jak Eliza Orzeszkowa czy Tadeusz Kościuszko są pięknie odnowione. Mamy część wspólnej historii i nie mamy elementów, które by nas dzieliły.
Białoruś – niezależnie od “Baćki” – rośnie nam na wiernego przyjaciela. Nie spieprzmy tego, pisze anonimowy bloger na portalu salon24.pl.
Zachęcamy do zapoznania się z materiałem, choć według nas patrzenie na Białoruś przez pryzmat nowoczesnego Mińska zubaża mocno perspektywę, i zniekształca obraz tego kraju. Zasmuca też fakt, że chcemy traktować sąsiadów jak skansen taniej siły roboczej.
“Lotnisko w Mińsku wita nas dwujęzycznymi napisami. Na przemian tablicę odlotów czytamy po rosyjsku i po chińsku. Chińskie krzaczki potraktowano jako równorzędne obok rosyjskiej cyrylicy. W barach na lotnisku, obok kanapek można kupić podgrzewane na mikrofali chińskie kociołki w tekturowych pudelkach, z wołowiną lub kurczakiem do wyboru. Z pałeczkami zamiast plastikowych widelców byłoby zupełnie jak na lotnisku w Pekinie.
Obsługa na lotnisku miła i uśmiechnięta, siermiężność i szorstkość sprzed kilku laty kiedy tu ostatnio byłem “prapała kak liubow do matiuszki Rosiji”. Białorusini po ukraińskich doświadczeniach szukają kontaktu z innymi graczami na światowej scenie i tą nową otwartość doświadczam i ja. Mały Ślązak z Polski. czytaj dalej...
Kresy24.pl/salon24.pl/AB

