Na razie Rosja skromnie inwestuje w destabilizację Łotwy. Wiadomo tylko o 25 tys. euro, które z Moskwy przekazano prorosyjskim organizacjom w tym kraju na przygotowanie protestów ulicznych w dniu 16 marca. Co ciekawe, pieniądze te trafiły do nich przez łotewskich eurodeputowanych!
O wykorzystaniu Brukseli do przekazywania pieniędzy na prorosyjskie wystąpienia w Rydze poinformowała łotewska policja bezpieczeństwa.
Według jej szefa Normunda Mezveca, rosyjski państwowy Fundusz Wspierania Rodaków za Granicą przekazał środki za pośrednictwem zarejestrowanej w Belgii organizacji pozarządowej założonej przez łotewską eurodeputowaną Tatianę Żdanok z Rosyjskiego Związku Łotwy i działacza ruchu “Łotwa bez nazizmu” Josifa Korena.
Pieniądze trafiły następnie do organizatorów planowanych na 16 marca protestów na Łotwie przeciwko dorocznemu marszowi ku czci weteranów Waffen SS. Najwyraźniej Rosjanie postanowili wykorzystać ten dla wielu zresztą oburzający marsz jako pretekst do wywołania rozruchów.
Łotewska Policja Bezpieczeństwa zapowiada, że tego dnia będzie pracować w alarmowym reżimie i już obecnie szykuje się do zapobieżenia planowanym prowokacjom. Według Mezveca, za otrzymane z Rosji pieniądze “łotewscy antyfaszyści” zamierzają zorganizować ideologiczne seminarium, a po nim “akcje uliczne”.
Tymczasem władze miejskie w Rydze otrzymały już wnioski o wyrażenie zgody na marsze w centrum miasta zgłoszone m.in. przez ultraprawicową organizację Jastrzębie Dźwiny na Łotwie i Towarzystwo Pomocy Żołnierzom Narodowym. Z kolei o zgodę na kontrmarsz wystąpił Łotewski Komitet Antyfaszystowski.
Marsze ku czci Łotewskiego Legionu Waffen SS są organizowane w Rydze od 1990 roku, w rocznicę bitwy tego Legionu – u boku Niemców – z armią sowiecką w 1944 roku. Dla wielu Łotyszy jest to impreza kontrowersyjna, Rosjanie uznają ją za dowód faszyzmu na Łotwie. Duża część społeczeństwa uważa jednak weteranów Waffen SS za bojowników o wolność Łotwy.
Kresy24.pl

