Zatrzymany przez SBU były milicjant drogówki z Mariuopola, walczący po stronie separatystów zeznał, że Mariupol był ostrzeliwany przez rosyjską artylerię.
Walerij Kirsanov, który do końca 2014 pracował w milicji Mariupola, powiedział podczas przesłuchania, którego nagranie zaprezentował szef SBU Valentin Naliwajczenko, że przekazywał współrzędne obiektów, na które potem był kierowany ogień artyleryjski, „Popiołowi”.
Komuniukacja odbywała się (wynika to z nasłuchu SBU) za pośrednictwem systemu łaczności satelitarnej, którym dysponuje wyłącznie Rosja, w tym przypadku – Południowy Okręg Wojskowy Sił Zbrojnych FR.
„Popiół” jest oficerem armii rosyjskiej, dowodzi batalionem artylerii.
Pierwszy rozkaz ostrzału Mariupola, jak ustaliła SBU, padł o 7.30. Po nim rosyjscy wojskowi wyprowadzili cztery „Grady” i samobieżny moździerz „Tulipan” z Markino, ponieważ otrzymali wiadomość, że w kierunku miejsca, z którego padły strzały, udaje się misja OBWE – poinformował Naliwajczenko.
Czytaj również: Żałoba, potem sąd. Za zbrodnię w Mariupolu Ukraina chce dojść do Hagi. (WIDEO) oraz To zbrodnia przeciw ludzkości. Putin, morderco, obyś się smażył w piekle! (FOTOREPORTAŻ)
Kresy24.pl


