
Zdjęcie: Evgeny Epanchintsev / RIA Novosti
Rosja po raz kolejny znalazła się pod zmasowanym atakiem bezzałogowych statków powietrznych. W nocy z 8 na 9 lipca celem dronów były strategiczne obiekty paliwowe oraz infrastruktura morska. W kilku regionach wybuchły pożary, a w Zatoce Taganrog uszkodzone zostały dwa tankowce.
W czwartek, 9 lipca, drony zaatakowały miasto Kiriszi w obwodzie leningradzkim w Federacji Rosyjskiej. Według kanału Supernova+, atak prawdopodobnie był wymierzony w rafinerię ropy naftowej. Zakład jest jedną z trzech największych rafinerii ropy naftowej w Federacji Rosyjskiej i ma zdolność przerobową 20–21 milionów ton ropy rocznie. Rafineria odpowiada za ponad 6% całkowitego wolumenu przerobu ropy naftowej w Federacji Rosyjskiej
Jednym z głównych celów nocnego ataku był obiekt magazynowania paliw w rejonie Szpakowskim w Kraju Stawropolskim. Według ustaleń kanału ASTRA, po eksplozjach zapalił się skład ropy w pobliżu farmy Wiazniki, gdzie znajduje się duży kompleks przeładunkowo-magazynowy benzyny i oleju napędowego.
Początkowo pojawiły się informacje o pożarze bazy ŁUKOIL-Jugnieftieprodukt w pobliskim Michajłowsku, jednak później sprecyzowano, że ogień objął sąsiedni obiekt.
Lokalne władze potwierdziły, że płomienie dotarły do zbiorników z materiałami łatwopalnymi, co znacznie zwiększyło skalę zagrożenia. Ze względów bezpieczeństwa ewakuowano mieszkańców najbliższej ulicy do tymczasowych miejsc zakwaterowania.
Kolejnym celem nocnego nalotu była baza paliwowa w Twerze. W wyniku uderzenia drona zapalił się jeden ze zbiorników należących do przedsiębiorstwa Twerskaja Naftobaza – spółki zależnej Surgutnieftiegazu, która zaopatruje w paliwo ponad 50 stacji benzynowych w regionie.
Władze obwodu poinformowały, że pożar został opanowany. Według dostępnych informacji nikt z pracowników ani mieszkańców nie odniósł obrażeń.
Do kolejnego incydentu doszło również w obwodzie rostowskim. Jak przekazały lokalne władze, rosyjska obrona przeciwlotnicza miała zestrzelić ponad 20 dronów. Mimo to bezzałogowce zdołały uderzyć w dwa tankowce znajdujące się w Zatoce Taganrog.
Oba statki zostały uszkodzone i stanęły w ogniu. Pożar na jednym z tankowców został już ugaszony, natomiast akcja gaśnicza na drugim trwała jeszcze nad ranem.
Załogi obu jednostek zostały ewakuowane.
To już kolejna noc, podczas której ukraińskie drony atakują obiekty związane z rosyjskim sektorem paliwowym i logistycznym. Coraz częściej celem stają się magazyny paliw, rafinerie oraz jednostki pływające wykorzystywane do transportu surowców, co zwiększa presję na rosyjską infrastrukturę zaplecza wojennego.
Kilka dni przed atakiem na Niżniekamsk, amerykański dziennik „The New York Times” rozmawiał z mieszkańcami rosyjskiego Irkucka, oddalonego prawie 5 tys. kilometrów od granicy z Ukrainą. Jedna z nich, 26-letnia Jelena Sadownikowa, powiedziała, że ustawiła się w kolejce po benzynę o godzinie jedenastej wieczorem, a tankowała dopiero następnego dnia o godzinie siedemnastej. Oznacza to, że przez osiemnaście godzin z rzędu kobieta wraz z mężem i półtorarocznym dzieckiem czekała na możliwość zatankowania samochodu.
Latem 2026 roku takie kolejki stały się w Rosji codziennością: od Dalekiego Wschodu po Moskwę. W kraju agresora nie było ani jednej dużej rafinerii, do której drony Sił Zbrojnych nie mogłyby dotrzeć: Ukraińskie bezzałogowce dotarły nawet do zakładu w Omsku, położonego 2,5 tys. km od granicy z Ukrainą.
Według informacji Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych, w pierwszej połowie roku drony zaatakowały rosyjskie rafinerie aż 194 razy, unieruchamiając do 42,7% mocy przerobowych ropy naftowej Federacji Rosyjskiej, i zmniejszenie przetwórstwa ca. 25%.




Dodaj swój komentarz