Najważniejszym celem Putina jest doprowadzenie do likwidacji NATO poprzez stopniowe obniżanie jego determinacji do obrony swoich członków. Kreml testuje, jak daleko może się posunąć i kiedy nastąpi przekroczenie czerwonej linii, po której NATO będzie zmuszone do odpowiedzi militarnej.
Rosja może początkowo w razie ewentualnego konfliktu osiągnąć przewagę konwencjonalną w kampanii przeciwlotniczej wobec sojuszników z NATO – oceniają analitycy.
Według niedawnego raportu międzynarodowego think tanku Chatham House, w Zachodnim Okręgu Wojskowym Rosji znajduje się 65 tys. żołnierzy, 850 sztuk artylerii, 750 czołgów i 320 samolotów bojowych. Inne szacunki są nawet znacznie wyższe. Nikt jednak nie wie, ile sprzętu zostało przygotowanego do walki. Amerykanie spodziewają się także uderzenia Floty Bałtyckiej, co prawda znacznie osłabionej, ale mogącej uzyskać wsparcie Floty Północnej.
Rosyjskie zaangażowanie w Syrii poważnie niepokoi amerykańskich strategów. Odradzanie się militarnej potęgi nawiązującej do dawnych sowieckich czasów, zmusza Waszyngton do przewartościowania celów polityki zagranicznej. Kreml dał wyraźnie do zrozumienia, że nie chce być jedynie upadającym mocarstwem regionalnym, ale potęgą światową, która ma wiele do powiedzenia w kluczowych sprawach na arenie międzynarodowej.
Polityka Kremla skłoniła redakcję gazety „The USA Today” do przedstawienia analizy, jak mogłaby wyglądać ewentualna wojna rosyjsko-amerykańska. (WIĘCEJ)
Kresy24.pl/PCh24.pl
