
Aleksiej Kudenko/RIA Novosti
Dwa wojskowe transportowce przeleciały w piątek nad Polską. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie kierunek, z którego nadleciały. Ił-76MD i C-130H Hercules wracały z Moskwy, a do polskiej przestrzeni powietrznej weszły od strony Białorusi. Ich przelot był legalny, ale w obecnej sytuacji trudno nie zwrócić uwagi na coraz częstsze kursy z Rosji.
O pojawieniu się obu samolotów algierskich sił powietrznych poinformował Polish Military Radar. Ił-76MD został odnotowany nad Polską o godz. 17:01, a C-130H Hercules – o 17:42. Według danych przywoływanych przez Defence24 maszyny wcześniej znajdowały się w Moskwie, najprawdopodobniej na lotnisku Wnukowo, po czym przez Białoruś skierowały się na zachód i południowy zachód.
To nie był jednorazowy incydent. Algierskie wojskowe transportowce pojawiały się nad Polską już kilkakrotnie we wrześniu, a 1 października Ił-76 algierskich sił powietrznych leciał w przeciwnym kierunku – z Algierii przez Polskę i Białoruś do Moskwy.
Tego oficjalnie nie wiadomo. Sam fakt lotu nie pozwala stwierdzić, co znajdowało się na pokładzie. Nie można więc przesądzić, że maszyny przewoziły rosyjskie uzbrojenie. Jest jednak jasne, że relacje wojskowe Algierii z Moskwą są bardzo bliskie.
Algierskie Ministerstwo Obrony oficjalnie informowało w marcu 2026 roku o realizacji programu dwustronnej współpracy wojskowej z Rosją, w ramach którego rosyjskie okręty zawinęły do Algieru. Obie strony deklarowały dalsze wzmacnianie współpracy między swoimi siłami zbrojnymi.
Według SIPRI w latach 2020–2024 Rosja odpowiadała za około 48 proc. głównych rodzajów uzbrojenia importowanego przez Algierię.
Do tego dochodzą informacje o regularnych lotach rosyjskich samolotów transportowych do Algierii. Śledztwo Defense News wykazało ponad 160 takich połączeń w okresie od marca 2025 do kwietnia 2026 roku, wskazując na możliwy transport rosyjskiego sprzętu wojskowego.
Polskie niebo pozostaje więc legalnym korytarzem dla maszyn państwa, które utrzymuje rozbudowaną współpracę wojskową z Moskwą. Sam piątkowy przelot nie dowodzi transportu broni. Pokazuje jednak, że trasa Algieria–Rosja przez przestrzeń powietrzną Polski nie



