Na razie zakaz korzystania z najpopularniejszych na świecie serwisów objął tylko Obwód Saratowski, a konkretnie cały tamtejszy sektor oświaty, nauczycieli, szkoły i uniwersytety – informuje “Kommersant”.
Wśród zakazanych aplikacji, oprócz Gmaila, Facebooka i Twittera są także Yahoo, MSN, AOL, Instagram i WhatsApp. Miejscowe Ministerstwo Oświaty nakazuje wszystkim swoim pracownikom i podległym instytucjom, aby w zamian korzystali z rodzimych rosyjskich serwisów. Nie powinni też umieszczać jakichkolwiek swoich stron w domenach .com, .net i .org.
Powodem wprowadzenia zakazu jest – jak oficjalnie poinformowano – “konieczność ochrony poufnych informacji służbowych”. “A cóż to za poufne tajemnice chce chronić przed całym światem Ministerstwo Oświaty Obwodu Saratowskiego?” – pytają zdumieni rosyjscy internauci.
Zdaniem komentatorów, najwyraźniej władze Obwodu Saratowskiego postanowiły wykazać się przed prezydentem Władimirem Putinem, który narzekał ostatnio na “węszące po szkołach zagraniczne fundacje, które utalentowanych uczniów wsadzają na granty i wywożą”.
Prawdopodobnie jest tylko kwestią czasu kiedy kolejne rosyjskie obwody i instytucje pójdą w ślady Saratowa. Raz rozpętanej biurokratyczno-ideologicznej histerii nie da się bowiem łatwo zatrzymać.
Kresy24.pl
