Po wtorkowych gwałtownych zamieszkach przed parlamentem w Kijowie, w środę protesty w ukraińskiej stolicy nie ustają. Tym razem demonstranci zebrali się przed Centralną Komisją Wyborczą. Na ukraińskiej scenie politycznej robi się coraz bardziej gorąco. O co chodzi tym razem?
Kilkuset protestujących zgromadziło się przed budynkiem Centralnej Komisji Wyborczej żądając lustracji kandydatów w wyborach do ukraińskiego parlamentu, które mają się odbyć za 10 dni. Demonstranci żądają usunięcia z list wyborczych polityków, których uważają za nieuczciwych, rozdają ulotki z ich nazwiskami. Na razie nie dochodzi do zamieszek.
Ludzie trzymają czerwono-czarne flagi z napisami wzywającymi do zajęcia gmachu Komisji oraz transparenty z hasłami: “Prezydencie, zostałeś oszukany!”, “Politycy są przeciwko narodowi!”, “Nie – złodziejom w parlamencie!”
Przypomnijmy, że kilka dni temu na ukraińskich portalach pojawiła się informacja o bliskich związkach polityków Bloku Poroszenki z donieckimi separatystami, w tym ze słynnym byłym ministrem obrony DNR, Igorem Girkinem (Striełkowem), oficerem rosyjskiego wywiadu wojskowego. Demonstranci żądają, aby prezydent wyrzucił tych polityków ze swojej partii. W przeciwnym razie grożą okupacją gmachu Komisji i “trzecim Majdanem”.
Kresy24.pl / korrespondent.net, telegraf.by
