Uzbrojeni funkcjonariusze litewskiej straży granicznej nielegalnie przekroczyli granicę litewsko – białoruską – alarmuje Białoruś i wzywa ambasadora Republiki Litewskiej w Mińsku Andriusa Pulokasa na dywanik do Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Jak informuje agencja BNS, białoruskie MSZ wręczyło notę dyplomatyczną ambasadorowi Litwy na Białorusi, w której wyraża protest na okoliczność incydentu, do jakiego doszło 28 września. Strona białoruska zarzuca, że uzbrojeni litewscy funkcjonariusze Straży Granicznej nielegalnie przekroczyli granicę. Do zdarzenia doszło 28 września na przejściu granicznym Kotłowka – Ławaryszki.
„Niebezpieczne działania zbrojne litewskiej straży granicznej miały miejsce w warunkach napiętej atmosfery w regionie, w dużej mierze wytworzonej przez niepotwierdzone wypowiedzi władz litewskich dotyczących manewrów “Zapad-2017” – informuje służba prasowa białoruskiego MSZ.
Przedstawiciel Straży Granicznej Rokas Pukinskas poinformował BNS, że faktycznie doszło do przekroczenia granicy przez litewskich funkcjonariuszy, którzy ścigali na terytorium Litwy dwóch Białorusinów. W pewnym momencie przekroczyli granicę i zapuścili się na terytorium Białorusi na głębokość ok. 40 metrów.
30 września z inicjatywy strony białoruskiej odbyło się robocze posiedzenie pełnomocników służb granicznych Białorusi i Litwy. Przedstawiciele Litwy potwierdzili incydent i przeprosili.
Białoruskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oczekuje jednak oficjalnych wyjaśnień Republiki Litewskiej. Białoruscy dyplomaci wyraził również nadzieję, że strona litewska podejmie wszelkie niezbędne środki, aby zapobiec podobnym incydentom w przyszłości.
Kresy24.pl/AB

