
Collage / fot: bmpd.livejournal / DefenseExpress
Ukraiński wywiad przeprowadził w okupowanym Sewastopolu na Krymie udany zamach na kapitana okrętu podwodnego Roberta Szagiejewa – zdrajcę, który w 2014 roku przeszedł na służbę rosyjską – donosi Unian.
Oficer wychodził z domu przy ulicy Stoletowa, gdy eksplodowała bomba podłożona prawdopodobnie w koszu na śmieci. Mężczyzna zginął na miejscu. Służba prasowa FSB i rosyjskie z-kanały potwierdzają śmierć kapitana. TASS podaje, że udało się też jakoby zatrzymać kobietę, która na zlecenie służb ukraińskich zdalnie zdetonowała ładunek.
Przypomnijmy, że kapitan Robert Szagiejew był dowódcą jedynego okrętu podwodnego, który posiadała marynarka ukraińska – “Zaporoże”. W czasie rosyjskiej inwazji na Krym w 2014 roku wielokrotnie zapewniał w mediach, że “będzie do końca stał po stronie Ukrainy”. Determinacja skończyła się szybko – 21 marca bez oporu oddał okręt Rosjanom i przeszedł na służbę rosyjską.
Zaliczył dodatkowe szkolenie w Akademii Marynarki Wojennej w Petersburgu, dostał awans na kapitana I rangi i objął dowództwo okrętu podwodnego “Staryj Oskoł” (według innej wersji – bliźniaczego okrętu “Wielikij Nowgorod”). Potem został zastępcą dowódcy całej 4 Brygady Okrętów Podwodnych Floty Czarnomorskiej.
Na Ukrainie Szagiejew został uznany za zdrajcę i dezertera, a w warunkach wojny oznacza to dla oficera wyrok śmierci.


