
Witalij Milonow. Zdjęcie: Anatolij Żdanow, Kommiersant
Szokujące wyznanie padło z ust Witalija Miłonowa, deputowanego rosyjskiej Dumy Państwowej z partii Jedna Rosja. Polityk chwali się, że zgłosił się na ochotnika na wojnę, żeby zabijać Ukraińców.
Miłonow mówił o tym w rozmowie z blogerem Amiranem Sardarowem. Pytany o Order Odwagi, który otrzymał za – jak sam określił – „czyny bojowe”, potwierdził, że brał udział w walkach. Nie chciał jednak ujawnić szczegółów dotyczących odznaczenia, tłumacząc, że prezydenckie dekrety w sprawie niektórych nagród są utajnione.
Wtedy padło bezpośrednie pytanie:
– Zabijał pan ludzi?
– Tak – odpowiedział Miłonow.
– W SOW (specjalna operacja wojskowa – agresja Rosji na Ukrainę)?
– Tak.
Rosyjski deputowany wyjaśnił następnie, że był starszym strzelcem armaty przeciwpancernej MT-12 Rapira. Jak relacjonował, jego stanowisko znajdowało się około dwóch–trzech kilometrów od linii frontu, a zadaniem działa było niszczenie „personelu i sprzętu przeciwnika”.
Na pytanie, czy psychicznie trudno było mu zabijać ludzi, odpowiedział bez wahania:
– Nie. To twój obowiązek jako żołnierza.
Miłonow poszedł jeszcze dalej. Stwierdził, że gdyby nie zabijał przeciwników, ci mogliby dotrzeć do rosyjskich pozycji.
– Myślisz, że gdybym ich nie zabił, przyszliby do nas i napili się z nami herbaty? Oczywiście, że nie – powiedział.
Miłonow zgłosił się na ochotnika do udziału w wojnie w październiku 2022 roku. Służył w baterii artylerii przeciwpancernej. W lutym 2023 roku informował o zakończeniu swojego kontraktu, a rok później mówił, że został ranny podczas walk.
W wywiadzie dla „Komsomolskiej Prawdy” tłumaczył, że musiał wrócić z frontu, ponieważ deputowani Dumy nie mogli przez dłuższy czas przebywać w strefie działań wojennych.
Miłonow pozostaje jednak aktywnym rosyjskim politykiem. W Dumie Państwowej jest wiceprzewodniczącym komisji zajmującej się ochroną rodziny. Zamierza również ubiegać się o ponowny wybór w jesiennych wyborach w Petersburgu.



