
Michael GAHLER. Fot: PrtSc/youtube.com/@EUdebatesLIVE
Problem z pamięcią historyczną Ukrainy wybrzmiał na europejskich salonach. Podczas debaty w Parlamencie Europejskim niemiecki europoseł Michael Gahler, sprawozdawca ds. Ukrainy, upomniał władze w Kijowie za upamiętniania zbrodniczej formacji Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Jego zdaniem jest to poważny błąd polityczny, który uderza nie tylko w relacje polsko-ukraińskie, ale także w rodziny ofiar zbrodni.
Debata miała dotyczyć przede wszystkim postępów Ukrainy na drodze do członkostwa w Unii Europejskiej. Jednak zamiast rozmowy o tzw. klastrach, reformach i negocjacjach akcesyjnych, jednym z głównych tematów stała się kwestia pamięci o UPA.
Michael Gahler, europoseł Europejskiej Partii Ludowej (EPL), która jest największą frakcją w Parlamencie Europejskim, nie krył rozczarowania, że sprawa historyczna zdominowała dyskusję.
Polityk ocenił, że oddawanie hołdu formacjom związanym z UPA jest decyzją, która niesie poważne konsekwencje polityczne.
– Uważam to za błąd polityczny, ponieważ rani uczucia obywateli polskich i potomków innych ofiar – powiedział podczas debaty.
Jego zdaniem nie można oceniać organizacji historycznych wyłącznie przez pryzmat wybranych elementów ich działalności.
Podkreślił, że fakt, iż część struktur UPA walczyła przeciwko Związkowi Radzieckiemu i dążyła do ukraińskiej państwowości, nie może przesłaniać odpowiedzialności za popełnione zbrodnie.
– Żadnej osoby ani organizacji nie można wybiórczo oceniać za jej czyny – zaznaczył europoseł.
Gahler jednocześnie podkreślił, że Ukraina pozostaje na drodze do Unii Europejskiej, a europejscy partnerzy chcą wspierać jej integrację.
Jednak jego zdaniem droga do wspólnoty wymaga także odpowiedzialnego podejścia do trudnej historii i unikania decyzji, które mogą pogłębiać podziały między sojusznikami.
Głos w debacie zabrał również eurodeputowany Michał Dworczyk;
Przedstawiciel Parlamentu Europejskiego upomniał także Ukrainę za prześladowania przeciwników politycznych.
Podczas debaty w Parlamencie Europejskim padł wyraźny apel do władz w Kijowie: konieczne jest wzmocnienie instytucji państwa, zapewnienie niezależności sądownictwa, skuteczna walka z korupcją oraz niedopuszczenie do wykorzystywania aparatu państwowego przeciwko politycznym przeciwnikom.
Jednym z najważniejszych tematów wystąpienia była kwestia praworządności i ochrony pluralizmu politycznego.
– Służby bezpieczeństwa walczą również z wrogami. Należy jednak rozumieć, że nie powinny walczyć z tymi, którzy mogą myśleć inaczej – zaznaczył europoseł.
Dodał, że walka z korupcją musi być prowadzona w sposób uczciwy, a nominacje na stanowiska publiczne nie mogą zależeć od sympatii politycznych.
Gahler podkreślił, że Unia Europejska musi również zabezpieczyć proces integracji Ukrainy przed działaniami Rosji, która – jego zdaniem – może próbować wpływać na tempo i przebieg negocjacji.
„To będzie bardzo wyraźny sygnał, który pozwoli nam również rozpocząć negocjacje w sprawie kolejnych grup i rozdziałów w Radzie Europejskiej. Wiemy, że Ukraina nie wróci do rosyjskiego Gułagu i będzie częścią europejskiej przyszłości” – zauważył europoseł.

1 komentarz
Kressowiak
8 lipca 2026 o 12:31DEBANDERYZACJA Ukrainy i jej DENAZYFIKACJA nie jest tylko problemem polsko-ukraińskim.
Jest PROBLEMEM EUROPEJSKIM i dotyczy KONFLIKTU “polityki historycznej” Ukrainy z podstawowymi WARTOŚCIAMI na których opiera się WSPÓLNOTA Unii Europejskiej i Świat Cywilizowany.
Tolerowanie nacjonalistycznego, zbrodniczego, ukraińskiego banderyzmu, będzie DYŻURNYM tematem wszelkich problemów Ukrainy w relacjach z UE.
Banderyzm zawsze będzie tym “kijem pod ręką”, który chwyci każdy członek UE, walczący o swoje, nawet najbardziej partykularne interesy. Banderyzm zawsze bedzie pretekstem do BICZOWANIA Ukrainy w EUROPIE, nawet bez wprowadzenia szariatu w UE.
Małe ludziki pokroju Zełenskiego i jego polityczna szajka walcząca o drugą kadencję, pewnie tego nigdy nie zrozumie i dobrowolnie ze swoich interesów i szwindli nie zrezygnuje.
Ale trzeba pomóc narodowi ukraińskiemu w odrzuceniu tego nacjonalistycznego szowinizmu, bo politycy usiłujący na banderyzmie dopchać się czy utrzymać przy korycie, prowadza ten naród w…czarną dziurę.
Dokładnie jak to się działo przez ostatnie 35 lat.
A ukraińskie ofiary tej wojny, pozostaną jedynie tanim mięsem armatnim w interesie opłacanym przez Zachód, a w niczym nie przysłużą się samej Ukrainie…..