
Collage / fot: Gleb Szczełkunow – Kommersant / eu_vs_disinfo
Główny ideolog ruskiego miru i filozof masowej zbrodni, Aleksandr Dugin przeszedł samego siebie. Jego najnowszy pomysł wskazuje na coraz poważniejsze problemy psychiczne.
Tym razem wezwał ni mniej, ni więcej, tylko do wysiedlenia – i to natychmiast – całej ludności Moskwy, Petersburga i innych dużych rosyjskich miast i przymusowego przeniesienia jej na wieś. Uzasadnił to zbliżającą się wojną jądrową Rosji z Zachodem, która według niego jest “nie tyle prawdopodobna, co wręcz nieuchronna”.
W takim przypadku rosyjskie aglomeracje zamieszkiwane przez dziesiątki milionów ludzi, gdzie skoncentrowana jest też większość przemysłu, staną się bowiem celem zachodnich uderzeń atomowych. “Dlatego trzeba natychmiast rozsiedlić rosyjskie miasta, szczególnie te duże” – wezwał Dugin.
Dorzucił jeszcze, oczywiście, swoje tradycyjne uzasadnienie, że “ludzie mający własną ziemię rodzą znacznie więcej dzieci, niż w miastach”.
“Nie będzie więcej żadnych dużych miast, ani Moskwy, ani Petersburga, ani Jekaterynburga. Ludzie pojadą na wieś spokojnie żyć na swojej ziemi. A w pustych wieżowcach zostaną tylko komputery i kopalnie bitcoinów obsługiwane przez roboty. Niech sobie roboty tam mieszkają” – wzywa ideolog ruskiego miru.
To już kolejny “genialny pomysł” Dugina w ostatnich latach, po tym jak stworzył koncepcję “słonecznego Putina”, nakazał traktować funkcjonariuszy FSB, MSW i Rosgwardii jako “posłańców Bożych” i twierdził, że Zachód szpieguje Rosjan przy pomocy golarek elektrycznych, młynków do kawy i gniazdek elektrycznych.
Wzywał też do totalnej kontroli państwa nad ludźmi, a samym ludziom radził, żeby pogodzili się z nieuchronnym cierpieniem i nie wahali się zadawać cierpienia innym narodom. “My – Rosjanie zawsze w historii cierpieliśmy. Taki nasz los. Ale ponieważ jesteśmy wielkim narodem, to jeśli kogoś traktujemy niesprawiedliwie to dla większej chwały i aby nauczyć go pokory” – mówił.

Masoni podszeptują Mendelejewowi recepturę wódki, żeby zgubić naród rosyjski. Rys: Wasia Łożkin
Oczywiście Dugin wieszczy też raz po raz, że w wyniku wojny Rosji z Zachodem nastąpi koniec ludzkości i ta perspektywa wyraźnie go cieszy. Tragiczne w tym wszystkim nie jest jednak to, że jakiś psychopatyczny świr coś mówi, bo świrów nigdzie nie brakuje, ale że spora część rosyjskiego ludu traktuje te jego brednie niemal jak Dekalog.
Ale może właśnie dlatego USA, Kanada i Unia Europejska popełniły błąd, nakładając na Dugina sankcje. Być może powinny go wręcz promować. Żadne bowiem ukraińskie drony nie czynią takiego spustoszenia, jakie czyni Dugin w głowach Rosjan. Nawet większe niż wódka. A jeśli wyskakuje z pomysłem wysiedlenia rosyjskich miast, to należy temu tylko przyklasnąć i wspierać.
Sam pomysł nie jest zresztą nowy, pomijając już masowe “wysiedlenie” przez Stalina dziesiątków milionów ludzi do syberyjskich łagrów, czyli też poniekąd “na wieś”.
W 1975 roku dokładnie to, co proponuje Dugin, zrobili w Kambodży obłąkami radykalną lewacką ideologią Czerwoni Khmerowie. Uznawali miasta i kulturę – jak Dugin – za “siedliska zepsucia”, a na wsi chcieli zbudować komunistyczną utopię opartą faktycznie na niewolnictwie. Ich polityka spowodowała śmierć z głodu, wycieńczenia i na skutek terroru 2 mln ludzi, czyli 1/4 populacji.

