Przeszło 10 lat po zlikwidowaniu sowieckiej ekspozytury wywiadowczej na Polskę pełny raport z procesu jej likwidacji pozostaje wciąż tajny.
Kiedy na gorącym krześle w specjalnie zaaranżowanej sali sądowej w pałacu przy Krakowskim Przedmieściu zasiadł poprzednik Andrzeja Dudy, Bronisław Komorowski, wolał nie pamiętać, ile razy i w jakim celu spotykał się ze starymi WSI-arzami, którzy mieli pokazywać mu fragmenty nagrań własnej produkcji i sprzęt służący do realizacji prowokacji, która przeszła do historii pod nazwą „afera marszałkowa” – pisze Michał Rachoń w materiale “Milczenie w sprawie aneksu WSI”. POLECAMY!
Czytaj również: Aneks z weryfikacji WSI – prawda o III RP
Kresy24.pl/niezależna.pl (HHG)


