Ponad 100 domów spłonęło, ewakuowano setki osób, kilkadziesiąt trafiło do szpitala, w Rostowie nad Donem ogłoszono stan wyjątkowy. To bilans tragicznego pożaru w mieście na południowym zachodnie Rosji, który pojawił się 21 sierpnia.
W budynkach, które zajmował ogień, a które były wyposażone w instalację gazową, dochodziło do wybuchów. W akcji gaszenia pożaru wzięło udział prawie 2000 strażaków. Państwowa agencja rosyjska TASS podała, że zginęła 1 osoba.
Jak pisze część lokalnych mediów, większość mieszkańców obszaru w śródmieściu miasta dostawało od podejrzanych, niezidentyfikowanych ludzi propozycję sprzedaży swoich nieruchomości, a gdy odmawiali, grożono im, że ich domy spłoną. Dopiero co w niedzielę delegacja mieszkańców spotkała się z władzami miasta żaląc się na groźby. Rosyjska prokuratura również wszczęła śledztwo sprawdzające, czy nie doszło do celowego zniszczenia mienia.
MaH, bfm.ru
fot. vkontakte.ru

