W związku z sytuacją na Ukrainie Unia Europejska zdecydowała się przedłużyć sankcje wobec Rosji o kolejne pół roku.
Poinformowała o tym wczoraj Rada Europejska w specjalnym komunikacie. Przypomnijmy: to jest to ciało, którego głową obrano właśnie na druga kadencję Donalda Tuska.
Obecne obostrzenia wobec Rosji i niektórych jej obywateli maja potrwać do 15 września 2017 roku. W tym momencie mija trzeci pełny rok, od kiedy zaczęły obowiązywać.
Powodem jest oczywiście nieustąpienie czynników, które doprowadziły do wprowadzenia sankcji. Mowa o okupacji Krymu oraz rozpętaniu i podtrzymywaniu wojny w Donbasie. Unia zdaje się mówić: to są warunki brzegowe, niepodlegające negocjacjom.
Sankcje nie zostały odnowione w sposób mechaniczny. Trzeba było – choć zabrzmi to cokolwiek groteskowo – odświeżyć czarną listę osób objętych zakazem wjazdu do Unii na skutek zgonu niektórych z nich.
Zamrożone pozostają lokowane na terenie Unii aktywa 37 przedsiębiorstw.
I jakkolwiek Unia Europejska wydaje się głównie zajęta problemami fikcyjnymi, jak na przykład obrona praworządności w Polsce, to czasem zdarza się jej jeszcze zająć czymś pożytecznym i co więcej, nie dać się rozegrać wszędobylskim lobbystom, którzy tylko czekają na wznowienie kontaktów handlowych z FR.
Zobaczymy, kto pierwej zmięknie. Liczymy, że będą to tak zwani “nasi”.
Kresy24.pl

