
Aryna Sabalenka. Fot: @usopen/instagram.com/arynasabalenka
W połowie lata magazyn Time umieścił Arynę Sabalenkę na liście 100 najbardziej wpływowych ludzi w sporcie, a teraz tenisistka została pierwszą Białorusinką, której nazwisko znalazło się na okładce tego prestiżowego magazynu.
„To zaszczyt znaleźć się na okładce Time’a. Dziękuję za zaproszenie” – napisała duma Białorusinów pod zdjęciem okładki Time’a na swoim Instagramie.
W artykule redakcyjnym 28-letnią Sabalenkę nazwano najbardziej dynamiczną i emocjonalną tenisistką na świecie.
W rozmowie z dziennikarzem Białorusinka opowiedziała o swoim życiu na korcie i poza nim. Tenisistka wspominała trudny okres w marcu 2024 roku, po śmierci swojego byłego kochanka, byłego zawodnika NHL Konstantina Kolcowa. Sabalenka przyznała, że tenis uratował ją wówczas przed depresją.
Kiedy rozmowa zeszła na temat pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę, Białorusinka po raz kolejny stwierdziła, że „nikt wojny nie popiera, to takie oczywiste”. Indagowana przez dziennikarza Time’a, czy popiera Aleksandra Łukaszenkę, sojusznika prezydenta Rosji Władimira Putina w agresji na Ukrainę, odpowiedziała, że nie chce o tym rozmawiać.
Białorusinka przyznała, że doskonale widzi negatywne komentarze na swój temat. Stanowczo jednak odpowiedziała hejterom, że nie zamierza się przejmować ich radami. Bo jak powiedziała 28-latka, media społecznościowe są dla niej czymś więcej niż sposobem na kontakt z fanami.
To przede wszystkim odskocznia od ogromnej presji związanej ze sportem.
Sabalenka szczególnie ceni sobie nagrywanie filmów, w których wykonuje popularne taneczne trendy. Jak tłumaczy, podczas takich nagrań może na chwilę zapomnieć o rywalizacji, oczekiwaniach kibiców i kolejnych meczach.
Portal Zerkalo.io przypomina, że po meczu ze Ukrainką Svitoliną na kortach Rolanda Garrosa latem 2023 roku, Arina oświadczyła na konferencji prasowej , że „na razie” nie popiera Łukaszenki.
W wywiadzie dla Tennis Majors z kwietnia 2023 roku tenisistka stwierdziła , że publiczne pochwały Łukaszenki nie pomagają jej w osiągnięciu pożądanej atmosfery na turniejach, a wręcz ją hamują. Dodała, że Łukaszenka „może komentować, co chce”, podczas gdy ona jest po prostu białoruską sportsmenką, która „robi, co może w swojej dyscyplinie”.
Przedtem Sabalenka podpisała list od sportowców popierających rząd i świętowała z politykiem Nowy Rok.



