
Rzecznik prasowy prezydenta Federacji Rosyjskiej Dmitrij Pieskow. Fot: Jegor Alejew/TASS
Grupa hakerów Black8Mirror poinformowała, że uzyskała dostęp do archiwalnej korespondencji prowadzonej na kanale Telegram przez rosyjskiego urzędnika Michaiła Babicza, byłego ambasadora Rosji na Białorusi z rzecznikiem prasowym Władimira Putina Dmitrijem Pieskowem.
Hakerzy opublikowali kilka fragmentów korespondencji między rzecznikiem prasowym prezydenta Federacji Rosyjskiej Dmitrijem Pieskowem a bliskim Putinowi Michaiłem Babiczem, pochodzącą za maja 2023 roku. Babicz przesyła Pieskowowi oświadczenie Jewgienija Prigożina (zamordowanego przez Kreml twórcę i dowódcę grupy Wagnera – red.) dotyczące Nawalnego. Prigożyn pisze w nim, że uwięzienie opozycjonisty zaszkodziło Rosji, jeszcze bardziej zdemoralizowało skorumpowanych rodzimych urzędników, którzy dotąd bali się ujawnienia ich bezwstydnych poczynań. A teraz promowany przez Kreml i wszechobecny tzw. hurra patriotyzm pozwala im „rżnąć głupców”.
W korespondencji, która ujrzała śwaitło, Pieskow odpowiada Babiczowi wprost: „Tragedia polega na tym, że to wszystko prawda. I wszyscy w taki czy inny sposób o tym mówimy… tylko uważa się, że nie można o tym mówić publicznie”.
Babicz w odpowiedzi: „Wiesz, po raz pierwszy wydaje mi się, że on (Jewgienij Prigożyn) ma rację…”.
Następnie toczy się dyskusja, a w jej trakcie Pieskow wypowiada zdanie: „Raczej nie da się pomóc samobójcy. Potem będziemy go wspominać jako bohatera i opowiadać o nim dzieciom”. Uwaga: rozmowa miała miejsce w maju 2023 roku, na kilka miesięcy przed katastrofą samolotu, w której zginął Prigożin.
I kolejny fragment korespondencji. Dyskusja dotyczy oświadczenia prezydenta Kazachstanu Tokajewa ws. organizacji parady marynarki wojennej w Sankt Petersburgu. W sprawie oświadczenia Tokajewa Dmitrij Pieskow pisze do Babicza, że rzekomo była to improwizacja, dając do zrozumienia, że administracja prezydenta nie wiedziała, co zamierzał powiedzieć Tokajew.
W odpowiedzi na tę uwagę Babicz: „W tym gównianym podwórku Admiralicji, zamiast morza – płótno, zamiast wojsk – kompania honorowej straży złożona z żołnierzy lądowych… Dima, kto wymyślił to gówno, dokąd oni go ciągną…”.
W odpowiedzi Pieskow: „No cóż, tak jest bezpiecznie”.
Wyjaśnijmy, że Michaił Babicz to demiurg pogłębienia integracji Białorusi z Rosją. W 2018 roku został przysłany przez Putina na stanowisko ambasadora ze specjalnymi uprawnieniami, ale zachowywał się jak gubernator Białorusi. Agresywna retoryka, dezynwoltura wobec władz w Mińsku i aktywności wykraczające poza dyplomatyczne standardy sprawiły, że Łukaszenka po roku jego urzędowania zaczął się obawiać o swoją pozycję. Wybłagał Putina by cofnął go do Moskwy. Putin na to przystał, ale szybko okazało się, że prezydent Rosji powierzył Babiczowi nowe zadanie; miał odpowiadać w jego gabinecie za integrację Białorusi i Rosji. Od 2021 roku jest zastępcą dyrektora Federalnej Służby Współpracy Wojskowo-Technicznej Rosji.



