
Ilustracja: kuzbass.aif.ru
Niewielkie 11-tysięczne miasteczko Abaza w rosyjskiej Chakasji zostało całkowicie okrążone przez… niedźwiedzie. Miejscowe władze biją na alarm i wprowadziły stan podwyższonej gotowości w całej republice, gdyż podobne groźne sygnały nadchodzą też z innych rejonów. Tymczasem agresywne drapieżniki atakują coraz śmielej i coraz chytrzej.
“Miasto Abaza, ze wszystkich stron otoczone tajgą, znalazło się faktycznie w niedźwiedzim oblężeniu. Zwierzęta wypadają niespodziewanie z lasu dosłownie ze wszystkich stron” – przyznaje wiceszef władz Chakasji, Dmitrij Buczenik.
W nocy na 23 września mieszkańcy odparli kolejny już taki zmasowany atak. Kilkanaście niedźwiedzi udało się odegnać, a trzy najbardziej agresywne zastrzelili myśliwi. “Wśród tych zabitych jeden był naprawdę ogromny. To prawdziwy potwór” – mówią.
Kosmate drapieżniki stają się jednak coraz bardziej przebiegłe i zaczęły już nawet stosować coś w rodzaju taktyki: robią szybki wypad, niszczą i rozszarpują co im wpadnie w łapy, po czym wykonują błyskawiczny odwrót i znikają w gąszczu, zanim pojawią się myśliwi z bronią.
Właśnie kolejny taki osobnik – na oczach przerażonych mieszkańców – doszczętnie rozniósł całe ogrodzenie gospodarstwa, po czym zniknął w tajdze równie szybko, jak się pojawił. Władze zastanawiają się co robić? Zabić wszystkie?
“Według danych Ministerstwa Przyrody, w Chakasji żyje 2245 niedźwiedzi. To o 609 więcej niż w 2022 roku. Zlikwidowaliśmy już 117 stanowiących potencjalnie największe zagrożenie” – poinformował szef władz republiki, Walentin Konowałow.
Problem polega jednak na tym, że agresywne stały w zasadzie chyba wszystkie niedźwiedzie i trudno powiedzieć, które z nich są bardziej, a które mniej niebezpieczne.
Ponadto nie dotyczy to tylko Chakasji, ale wszystkich regionów Rosji, w których żyją te drapieżniki – Syberii, Dalekiego Wschodu, Kraju Krasnojarskiego, Buriacji, obwodu irkuckiego, kemerowskiego, nowgorodzkiego, rejonów nad Amurem, na Ałtaju i na Kamczatce. W całym kraju jest ich bowiem łącznie 307 tysięcy.
Niedźwiedzie nie tylko niszczą, ale także zabijają i ofiar jest coraz więcej. Pójść tam na grzyby, jagody, czy pojechać pod namiot to jak podpisać na siebie wyrok śmierci. W związku z tym władze szeregu regionów wydały zakaz jakichkolwiek wycieczek i masowych imprez turystycznych w plenerze.
Co jest przyczyną tej niezwykłej agresji i ile osób padło już ofiarą niedźwiedzi w Rosji? Piszemy w oddzielnym materiale: Głodne bestie atakują w Rosji! Wloką do lasu i rozszarpują.

