5-tysięczne zgrupowanie separatystów wyposażone w czołgi i transportery opancerzone rozwija się do natarcia z Doniecka – ostrzegł szef ukraińskiego Sztabu Generalnego Wiktor Mużenko.
Według niego, etap przygotowania ofensywy zakończył się, obecnie czołgi ruszają do ataku wspierane przez artylerię separatystów.
Informację o początku ofensywy potwierdza wojskowy nasłuch radiowy i najnowsze informacje od szpiegów w szeregach separatystów. Według nich, na pierwszą linię wyjeżdżają czołgi regularnej armii rosyjskiej.
“Nie ma powodu do paniki. Nasze oddziały zakończyły przygotowania obronne i odeprzemy ten atak. Całkowicie kontrolujemy sytuację na całym froncie” – zapewnia rzecznik ukraińskiego sztabu Anton Mironowicz.
Jednocześnie ukraińskie dowództwo zapewnia, że mimo rozpoczęcia ofensywy przez separatystów nie zamierza na razie ściągać na linię frontu pod Donieckiem ciężkich dział, które wycofano w ramach porozumień pokojowych z Mińska.
“Natomiast ogłoszone przez separatystów 26 czerwca rzekome wycofanie ciężkiej broni i czołgów zostało w sposób oczywisty zerwane. Rosyjskie czołgi są na pierwszej linii” – ocenia Dmitrij Tymczuk z grupy “Informacyjny Sprzeciw”.
Według ukraińskich żołnierzy, Rosjanie zaczęli we wtorek strzelać pociskami zapalającymi, ale słabo celują – wiele pocisków zamiast w pozycje ukraińskie trafia w domy cywilne.
Pociski spadają m.in. na Opytnoje, gdzie zostało 70 cywilów – nie chcieli się ewakuować. “Ja się już nie chowam. Jestem stary, mam 65 lat. Zabije, to zabije. Przed kulą nie uciekniesz” – mówi jeden z mieszkańców.
“O tym, że terroryści koncentrowali siły wokół Doniecka pisały od wielu dni wszystkie media. Ciekawe, jak świat zamierza teraz zareagować? Przecież za chwilę – w środku Europy – tysiące terrorystów, czołgi, przy wsparciu ciężkiej artylerii podejmą próbę opanowania kolejnych terenów i kilkunastu miejscowości” – pisze szef ukraińskiego Sztabu Generalnego na Facebooku.
“Ciekawe na czym w tej sytuacji opierają swoje nadzieje na stabilność i bezpieczeństwo obywatele różnych krajów w Europie, jeśli nie zwracają uwagi na to, co się dzieje i nie podejmują żadnych działań, żeby temu zapobiec. Czyżby myśleli w ten sposób: “A niech nacierają, ukraińska armia może jakoś tam sobie z nimi poradzi”? – oburza się generał Mużenko na bezczynność Zachodu.
Kresy24.pl

